Kopacze kryptowalut emigrują z Polski. Wszystko przez podwyżki prądu

psav zdjęcie główneFilip Pawczyński z Polskiego Stowarzyszenia Bitcoin ostrzegł, że jeżeli będą podwyżki cen prądu rzędu 40–70 proc., to opłacalność kopania kryptowalut w Polsce definitywnie się skończy. „To poziom kwot, który skutecznie blokuje opłacalność takiej działalności” – czytamy w piątkowym wydaniu „Rzeczpospolitej”.
Jak wyjaśniono w dzienniku, podczas „wykopywania” kryptowalut komputery korzystają ze specjalnego oprogramowania, które zużywa bardzo dużo energii. „Choć w sierpniu kurs bitcoina ponownie wzniósł się na pułap ponad 11 tys. dol., niewidziany od pierwszych tygodni 2018 roku, to branża ledwo zipie. Ostatnich kilkanaście miesięcy to była droga przez mękę: kurs najsłynniejszej z kryptowalut spadał na łeb na szyję, za to ceny prądu rosły” – czytamy.
Według dziennika BTC jeszcze w styczniu b.r. wart był około 3,4 tys. dolarów, czyli daleko poniżej progu opłacalności przy rachunkach za energię w Polsce. „Teraz odżył, ale to nie uratuje polskich miłośników BTC” – podaje „Rz”.
W związku z tym – czytamy – środowisko kryptowalutowe szuka „dróg ucieczki”. „Bitcoina już mało kto w Polsce kopie. Największe kopalnie funkcjonują poza naszym krajem. Działają jeszcze kopacze koncentrujący się na innych kryptowalutach: altcoinie, ethereum czy innych” – powiedział dziennikowi Krzysztof Piech, ekspert SGH.
„Kto może, salwuje się ucieczką – na Białoruś i Ukrainę, do Chin i na Bliski Wschód, a nawet do Iranu i Wenezueli. W zeszłym roku firmy z branży kryptowalut odprowadziły do budżetu państwa 100 mln zł” – podaje „Rz”.>>> Czytaj też: Korea Północna hakuje banki. Reżim Kima zbiera na program nuklearny