Ropa tanieje, paliwo ani drgnie. Co się dzieje z cenami paliw?

psav zdjęcie główne1,61 zł za litr. Tyle wynosi cena podstawowej benzyny bezołowiowej na europejskim rynku hurtowym ARA
(Amsterdam-Rotterdam-Antwerpia). To o 49 gr mniej niż podczas szczytu z początku
października i ponad 40 gr mniej niż przeciętna cena z okresu od czerwca do
września br.5,07 zł za litr – taka średnia cena za
popularną „95” widniała przy dystrybutorach na początku drugiej dekady
listopada, według danych Komisji Europejskiej. W porównaniu z ceną z końca
października oznaczało to ledwie symboliczną obniżkę na poziomie jednego grosza
na litrze, a w zestawieniu ze średnią ceną z całego ubiegłego miesiąca spadki
wynoszą tylko 2 gr.3,46 zł to z kolei różnica pomiędzy ceną paliwa
dla konsumenta a ceną na ARA, która stanowi wyznacznik dla europejskich
rafinerii. Obecnie wspomniana różnica jest najwyższa od ponad 3 lat, a zwykle
utrzymuje się na poziomie ok. 3,10 zł, zawierając podatki (akcyza, opłata
paliwowa i VAT) oraz marże (detaliczną i hurtową).A co się
dzieje za granicą? Co ciekawe, bardzo podobny trend do
występującego w Polsce widać również w europejskich cenach paliw. Dane Komisji Europejskiej pokazują, że średnia
ważona cena benzyny bezołowiowej w unijnych krajach to 6,35 zł. Od czerwca
pozostaje ona blisko właśnie tego poziomu, a różnica pomiędzy ceną hurtową i
detaliczną wynosi aż 4,74 zł i jest najwyższa od przynajmniej 8 lat. Utrzymuje
się też o ok. 40 gr powyżej wielomiesięcznej średniej. Cały czas jednak zagadką pozostaje fakt,
dlaczego silne spadki na rynku hurtowym nie przekładają się na obniżki w
detalu?Zasada
detalisty: nie wychylać się z obniżkamiBardzo szybki spadek cen benzyny to idealny
moment na poprawienie zwykle dość niskich marż na paliwach. Utrzymanie przez
chociaż kilka dni dłużej ceny detalicznej na stałym poziomie może wielokrotnie
poprawić marże detalistów z danego okresu.Oczywiście jest ryzyko, że wolna konkurencja
zacznie zaburzać ten proces, ale biorąc pod uwagę doświadczenie detalistów,
wychylanie się zbyt szybki obniżkami po prostu się nie opłaca. Z drugiej jednak
strony gwałtowne spadki cen na rynku hurtowym zdarzają się stosunkowo często.
Mieliśmy z nimi np. do czynienia chociażby na przełomie 2014 i 2015 r., kiedy
benzyna w hurcie spadła z 2,25 zł do 1,20 zł. Wtedy także w europejskim detalu stosunkowo
długo utrzymywały się wysokie ceny, a różnica pomiędzy rynkiem hurtowym i
detalicznym sięgała poziomu 4,60 zł za litr. Cały czas jednak była aż o 14 gr
niższa niż obecnie. Czy to oznacza, że istnieje jeszcze jakiś inny powód
trzymający ceny wysoko? 
Diesel
negatywnym bohaterem? Na europejskich i polskich stacjach podstawowym
paliwem nie jest jednak benzyna, ale diesel. Sprzedaje się go 3-4 razy więcej
niż popularnej 95, według danych Eurostatu. W większości przypadków na stacji
dużo ważniejsza jest więc marża na oleju napędowym niż na benzynie, biorąc pod
uwagę przychody ze sprzedaży paliw. Na przełomie września i października doszło
jednak do załamania marż na dieslu w Polsce. Wynikało to z silnego wzrostu cen
oleju napędowego na europejskim rynku hurtowym. Różnica pomiędzy ceną
detaliczną i tą bez podatków oraz marż spadła do poziomu 2,66 zł, czyli
najmniej od ponad dwóch lat.Bardzo podobne relacje obowiązywały również w
Europie, chociaż ten ruch był nieco mniej gwałtowny niż w Polsce. Ceny hurtowe
wzrosły natomiast w efekcie napięć na rynku diesla na Starym Kontynencie. Zapasy tego paliwa pod koniec lata były niższe
niż zwykle ze względu na niespotykaną kulminację przestojów w europejskich rafineriach
i wybuch rafinerii w Bawarii. Susza z kolei poważnie utrudniła np. transport
diesla Renem, co spowodowało konieczność uruchomienia strategicznych rezerw w
Niemczech.Efekt
motylaNiemcy także musieli szukać diesla na świecie.
Dostawy tego paliwa zwiększyły się wyraźnie z Rosji, a Reuters kilka dni temu
pisał nawet o tak zwanym efekcie motyla. Polega on na tym, że stosunkowo mało
znaczące wydarzenie w jednej części świata wywołuje silny wpływ na całym rynku.
Do tego można właśnie zaliczyć sytuację w Niemczech. Niewystarczająca podaż
diesla w Europie podwyższa ceny i powoduje opłacalność sprowadzenia go nawet z
oddalonego o 10 tys. km Singapuru. Dodatkowo także sprawia, że paliwo do
silników wysokoprężnych drożeje na całym świecie.Właśnie z tego względu olej napędowy nadal
pozostaje stosunkowo drogi mimo bardzo silnego spadku cen ropy naftowej. Na
rynku ARA kosztuje on 2,10 zł, czyli blisko średniej ceny z okresu
czerwiec-październik i zaledwie kilkanaście groszy poniżej 4-letnich szczytów.Polityka
cenowa Elementem trudnym do zmierzenia, ale
prawdopodobnie ważnym w kontekście polityki cenowej stacji, jest fakt, że
zwykle to diesel (ze względu na niższe podatki) kosztuje mniej niż benzyna. Ta
prawidłowość jest widoczna zarówno w Europie, jak i w Polsce. Wzrost diesla powyżej ceny benzyny bezołowiowej
uzasadniały wydarzenia na rynku hurtowym. Działo się to jednak znacznie
wcześniej, zanim na stacjach odwróciły się standardowe relacje cenowe.
Detaliści mogli utrzymywać nienaturalnie niskie ceny oleju napędowego, aby nie
odstraszać klientów. W pewnym stopniu ci, co kupowali benzynę, finansowali
niższą cenę diesla…Wszystko
wróci do normy, ale to wymaga czasuJeżeli nic dramatycznego się nie wydarzy, to
mimo wszystkich przeciwności losu powinniśmy w najbliższych dniach zobaczyć
silne spadki benzyny. Być może już w nadchodzącym tygodniu ceny wrócą poniżej
granicy 5,00 zł za litr. Grudzień prawdopodobnie powita nas cenami popularnej
95 cenami zbliżonymi do wartości 4,80 zł/litr lub nawet nieco niżej. Dużo trudniej o spadki będzie w kontekście
diesla. Na rynku hurtowym cały czas utrzymują się wysokie ceny. Niewykluczone,
że olej napędowy pozostanie powyżej 5 zł nawet do końca roku, zwłaszcza gdyby
najbliższe tygodnie na półkuli północnej okazały się szczególnie mroźne.>>> Czytaj też: Firmy sektora naftowego w Kanadzie chcą, by rząd ograniczył produkcję