Kategoria «Waluty»

Dlaczego np. państwa mogą…

Dlaczego np. państwa mogą drukować pieniądze praktycznie bez konsekwencji? Teraz na poziomie Unii nie mówi się już o miliardach na walkę z kryzysem, ale kwoty sięgają już nawet 1,5 biliarda, podkreślam biliarda. Czyli jeżeli można od tak kreować takie pieniądze lub transferować je z jakichś źródeł to przecież już dawno można byłoby podratować medycynę, szkolnictwo i wiele wiele innych dziedzin. Specjaliści mówią, że gospodarstwa domowe mogą i powinny oszczędzać, a państwa w czasie kryzysu powinny być rozrzutne. Według mnie to podejście gryzie się ze zdrowym rozsądkiem. Nie rozumiem gospodarki na poziomie pańśtwowym. Jedynie rozumiem gospodarkę na poziomie przeciętnego Kowalskiego, który kupuje chleb, naprawia rower, obrabia świnie, robi stronę internetową. Na tym poziomie pieniądze, praca, inowacja nie biorą się z powietrza i tu dobrze to rozumiem. Jednak na poziomie państwa nagle pieniądze spadają z nieba, a przynajmniej rządy robią takie wrażenie. Według mnie to wrażenie jest złudne i to tak nie działa, ale mogę się mylić. Mam przypuszczenia, ale nie muszę się w nie zagłębiać. Poszedłem prostszą drogą i wybrałem bitcoina, którego rozumiem i wiem, że tam moje pieniądze są bezpieczne i wiem w jaki sposób są tworzone. Amen. #bitcoin #kryzys #ekonomia #gospodarka #swiat #polska #pieniadze #finanse #oszczedzanie Czytaj dalej

Szefowa EBC: PKB eurolandu spadnie o 8-12 proc. w tym roku

psav zdjęcie główneLagarde wzięła udział w wirtualnej debacie w ramach European Youth Event, corocznej imprezy dla młodzieży organizowanej przez Parlament Europejski. Wypowiadając się na temat prognoz gospodarczych na obecny rok, Lagarde oświadczyła, że ocenienie szkód dla europejskiej gospodarki wyrządzonych przez pandemię koronawirusa jest bardzo trudne. Dodała jednak, że najbardziej optymistyczny wariant przewidywany przez EBC – spadek PKB na poziomie 5 proc. – jest już prawdopodobnie nieaktualny, a ostateczny efekt będzie gdzieś pomiędzy średnim i drastycznym scenariuszem, czyli w przedziale 8-12 proc. Lagarde odniosła się także do wzrostu zadłużenia państw w związku z wydatkami na pakiety ratunkowe dla swoich gospodarek. Szefowa EBC oceniła, że nie jest zbytnio zmartwiona poziomem długu i nie przewiduje powstania kolejnego kryzysu zadłużeniowego w strefie euro po pandemii koronawirusa.>>> Czytaj też: Na nic lata zaciskania pasa. Wirus to nie jedyny problem tonącej niemieckiej gospodarki Czytaj dalej

Spektakularne umocnienie złotego. Wkrótce za dolara możemy płacić 4 zł

psav zdjęcie główneWtorek przyniósł gwałtowne umocnienie polskiej waluty, napędzane poprawą nastrojów na rynkach globalnych, osłabieniem dolara na świecie, silnymi wzrostami na giełdach naszego regionu (indeks WIG20 wzrósł o 3,95 proc.) oraz przełamaniem ważnych poziomów technicznych na wykresach polskich par walutowych. W efekcie zaistnienia tych wszystkich czynników wczoraj dolar w relacji do polskiej waluty potaniał aż o 8,7 gr, szwajcarski frank o 6,3 gr, euro o 6,1 gr, a brytyjski funt o 4,7 gr. Wczorajsze silne spadki polskich par istotnie zmieniają układ sił na wykresach, wykluczając możliwość wystąpienia jeszcze jednej fali przeceny złotego, co jeszcze przed tygodniem wydawało się być scenariuszem bazowym. W krótkim terminie natomiast tworzą presję na dalsze umocnienie złotego. Rośnie prawdopodobieństwo tego, że w przyszłym tygodniu kurs USD/PLN może zbliżyć się do 4,00 zł, a EUR/PLN zaatakować okolice 4,40 zł. Zanim jednak złoty dalej zacznie się umacniać, dziś możliwe jest niewielkie odreagowanie jego wtorkowego rajdu. O tym jakim wynikiem ostatecznie zamknie się dzień zdecyduje zachowanie EUR/USD, a także impulsy które napłyną z zagranicy. Dwa podstawowe to dzisiejsze wystąpienie szefowej Europejskiego Banku Centralnego (godz. 09:30) i prezentacja przez Komisję Europejską projektu budżetu Unii Europejskiej na lata 2021-2027, który będzie zawierał niedawno zaproponowany przez Francję i Niemcy „fundusz odbudowy”. Autor: Marcin Kiepas, analityk Tickmill >>> Czytaj też: Na nic lata zaciskania pasa. Wirus to nie jedyny problem tonącej niemieckiej gospodarki Czytaj dalej

Frank szwajcarski będzie w tym roku rekordowo drogi [PROGNOZY]

psav zdjęcie główneChoć to może wydawać się nierealne, to w styczniu 1993 r. frank kosztował 1,06 zł. Nie było wówczas kredytów hipotecznych we frankach, dlatego warto skrócić okres porównań obu walut. W sierpniu 2008 r. za szwajcarska walutę płaciliśmy 2,00 zł.Rekord padł pod koniec marca, gdy frank kosztował 4,36 zł. W połowie maja jego kurs utrzymywał się na poziomie 4,30 zł.>>> Czytaj też: Zjazd produkcji przemysłowej. Dane GUS za kwiecień są „poniżej wszelkich oczekiwań”Porównania te są tym bardziej interesujące, że zmiana kursu franka wobec euro przez ostatnich dwa pięć lat nie przekroczyła 1,5 proc.- Frank szwajcarski przez najbliższe miesiące będzie drogi, do końca 2020 r. będzie kosztował ponad 4 zł – mówi w rozmowie z MarketNews24 dr Przemysław Kwiecień, główny ekonomista XTB. – Wynika to z tego, że globalna sytuacja nie zachęca inwestorów do powrotu na tzw. rynki wschodzące. Szwajcarska gospodarka radzi sobie dobrze, mocny wobec innych walut frank nie wywołuje tam żadnej katastrofy, czyli bank narodowy tego kraju nie będzie bardzo zainteresowany w osłabianiu tej waluty.Są waluty rynków wschodzących, które osłabiły się bardziej, przykładem turecka lira. Kłopoty rynków wschodzących mogą uderzyć w złotego.- W tym roku złoty będzie słaby, a frank drogi – to jest najbardziej prawdopodobny scenariusz – ocenia ekspert XTB.psav video target Czytaj dalej

Złoty mocniejszy, inwestorzy czekają na dane z Polski

psav zdjęcie główneO godzinie 08:27 kurs USD/PLN spadał o 1 gr do 4,1550 zł, a GBP/PLN cofał się o 1,4 gr i testował poziom 5,0870 zł. W tym samym czasie notowania euro i szwajcarskiego franka pozostawały blisko, aczkolwiek nieco poniżej, poziomów z wtorkowego zamknięcia. Za euro trzeba było zapłacić 4,5475 zł (-0,2 gr), a frank kosztował 4,2865 zł (-0,2 gr). Poranne osłabienie dolara i funta w relacji do złotego to pochodna wzrostu notowań EUR/USD, co przekłada się na spadek USD/PLN. A także reakcja na silniejszy od prognoz spadek inflacji konsumenckiej i producenckiej w Wielkiej Brytanii, co rano osłabia funta. Złoty w tym tygodniu zauważalnie zyskuje na wartości na fali poprawy nastrojów na rynkach finansowych, reagując jednocześnie na zwrot notowań EUR/USD z okolic 1,08 i ruch w kierunku 1,10. Wspierają go też piątkowe lepsze od prognoz dane o PKB Polski za I kwartał br., które w zestawieniu z wciąż wysoką inflacją, ograniczają szanse na jeszcze jedną obniżkę stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej (RPP). Wydarzeniem środy na krajowym rynku walutowym jest publikacja przez GUS kwietniowe danych o płacach (prognoza: 4,5 proc. R/R) i zatrudnieniu (prognoza: -0,5 proc. R/R) w firmach oraz majowy raport o koniunkturze gospodarczej. Zostaną one opublikowane o godzinie 10:00. Nie są to może najważniejsze publikowane w tym tygodniu dane, bo inwestorzy poznają jeszcze m.in. raporty o produkcji przemysłowej i sprzedaży detalicznej, ale będą ważną wskazówką co do głębokości spodziewanej recesji w Polsce w II kwartale br. Stąd też z punktu widzenia złotego, mogą one wpisać się w optymistyczną wymowę piątkowych danych o PKB, co dodatkowo by go wzmocniło. Ale też mogą one wystraszyć inwestorów, co zwiększyłoby ich awersję do ryzyka, przekładając się na słabszego złotego na koniec dnia. >>> Czytaj też: Wschód Europy zmierza w kierunku najgorszego kryzysu od czasów komunizmu Czytaj dalej

Szef hiszpańskiego banku centralnego krytykuje UE: „Niewystarczająca reakcja na kryzys”

psav zdjęcie główneJa wynika z materiałów zamieszczonych we wtorek na stronie internetowej BdE, podczas poniedziałkowego wystąpienia przed komisją ds. finansów Kongresu Deputowanych, niższej izby parlamentu Hiszpanii, Hernandez de Cos wskazał, że spodziewał się, iż UE będzie działać z “większą siłą, lepszą koordynacją oraz szybciej”. Stwierdził, że obecnie oczekiwałby “ambitnej i opracowanej szybko” strategii konsolidacji podatkowej w UE, która byłaby wprowadzana zaraz po ustaniu epidemii. Przestrzegł, że kryzys może utrudnić zachowanie równowagi gospodarczej w Unii. “Aktualne działania Europejskiego Banku Centralnego powinny polegać na przeciwdziałaniu tworzenia się podziałów wewnątrz strefy euro, które znamy już z przeszłości” – powiedział Hernandez de Cos. Wskazał, że odpowiedź instytucji unijnych na kryzys powinna być naznaczona “jednolitym działaniem” oraz odrzuceniem “polityki protekcjonizmu”. Z opublikowanych w poniedziałek przez BdE prognoz wynika, że hiszpański PKB spadnie w 2020 r. o 9,5-12,4 proc. Z kolei w 2021 r. hiszpański bank centralny spodziewa wzrostu PKB o 6,1-8,5 proc. W zaprezentowanym w kwietniu sprawozdaniu BdE spodziewał się, że w 2020 r. wskutek epidemii koronawirusa nastąpi spadek PKB Hiszpanii o 6,6-13,6 proc. >>> Czytaj też: Inicjatywa pomocy UE na 500 mld euro: Niemcy i Francja wysyłają sygnał silnego przywództwa Czytaj dalej

Złoty powinien kontynuować wczorajsze umocnienie

psav zdjęcie główneO godzinie 08:19 euro kosztowało 4,56 zł, dolar 4,1730 zł, szwajcarski frank 4,2940 zł, a brytyjski funt 5,1065 zł. Poza funtem, który dziś rano odreagowują kilkudniowe spadki, wszystkie te waluty są wycenione na poziomach nieco niższych niż wczoraj.  W poniedziałek kurs euro pozostał stabilny wobec złotego, kontynuując kilkudniową konsolidację powyżej 4,56 zł, podczas gdy notowania USD/PLN i CHF/PLN spadły po 4,1 gr, a GBP/PLN o 1,5 gr, zaliczając już kolejną spadkową sesję i testując na funcie poziomy nieoglądane od końca marca. Wczorajsze umocnienie złotego, podobnie jak innych ryzykownych aktywów, było następstwem mocniej poprawy nastrojów na rynkach finansowych, za czym stały nadzieje na szybsze niż zakładano wynalezienie szczepionki przeciwko koronawirusowi, a przede  wszystkim dobrze przyjęta zapowiedź kanclerz Angeli Mercel i prezydenta Francji  Emmanuela Macron stworzenia, wartego 500 mld euro,  Funduszu Odbudowy, który będzie wspierał kraje i regiony najbardziej dotknięte pandemią koronawirusa. Ten tydzień będzie bardzo ciekawy i może przynieść sporo zmian w notowaniach polskich par, nie tylko z uwagi na zmieniające się nastroje na rynkach globalnych i wahania EUR/USD, ale również w związku z dużą liczbą publikacji makroekonomicznych z polskiej gospodarki. Po wczorajszej publikacji przez Narodowy Bank Polski (NBP) kwietniowych danych o inflacji bazowej w Polsce, w środę Główny Urząd Statystyczny opublikuje dane o płacach (prognoza: 4,5 proc. R/R) i zatrudnieniu w przedsiębiorstwach (prognoza: -0,5 proc. R/R), a także majowy raport nt. koniunktury konsumenckiej. W czwartek zostanie opublikowany protokół z ostatniego posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej oraz kwietniowe dane o produkcji przemysłowej (prognoza: -10 proc. R/R) i inflacji producenckiej (prognoza: -1,4 proc. R/R). Tydzień zamkną publikowane w piątek kwietniowe dane o produkcji budowlano-montażowej (prognoza: -1 proc. R/R) i sprzedaży detalicznej (prognoza: -16,9 proc. R/R) oraz majowy raport o koniunkturze w polskim przemyśle, budownictwie, handlu i usługach. Obserwując powyższe dane warto pamiętać, że zostaną one opublikowane tydzień przed zaplanowanym na 28 maja posiedzeniem Rady Polityki Pieniężnej. Mogą więc mieć bezpośredni wpływ na decyzję Rady. >>> Czytaj też: Pracodawca pilnie poszukiwany. Ukraińców zastąpili bezrobotni Polacy Czytaj dalej