Kategoria «Waluty»

Banki wygrywają w sądzie. Ponad 70 proc. wyroków dot. kredytów walutowych zapadło na ich korzyść

psav zdjęcie główneW odniesieniu zaś do nieprawomocnych wyroków, liczba spraw pozytywnie rozstrzygniętych dla banku w I instancji wynosiła ok. 60%, podał Związek Banków Polskich (ZBP), powołując się na dane przekazane przez 11 banków. Obecnie, sprawy sądowe toczące się przeciwko bankom odnośnie kredytów walutowych, dotyczą 1,71% całkowitej liczby udzielonych kredytów walutowych, a biorąc pod uwagę jedynie czynne umowy kredytowe, stanowią 3,6% umów. „Powyższe dane wskazują na wzrost zainteresowania klientów rozstrzyganiem sporów z bankami na drodze sądowej w porównaniu do lat poprzednich, jednocześnie nadal liczba ta stanowi niewielki odsetek w stosunku do ogólnej, całkowitej liczby zawartych walutowych umów kredytowych. Tendencja korzystnych wyroków utrzymuje się wciąż na wyższym poziomie niż mogłoby to wynikać z niektórych doniesień medialnych” – czytamy w komunikacie.  „W związku z tym, z dzisiejszej perspektywy byłoby przedwczesnym mówić, że spory sądowe banków z kredytobiorcami kredytów mieszkaniowych w walucie obcej powodują poważne obniżenie wyników finansowych tych banków” – podkreślono.  ZBP podał, że z danych przekazanych przez 11 banków wedle stanu na koniec 2019 r. wynika, że łączna liczba toczących się spraw w polskich sądach dotycząca kredytów walutowych wyniosła 16 252 (w tym odnoszących się do kredytów indeksowanych – 13 390 oraz kredytów denominowanych 2 862). Liczba ta uwzględnia sprawy, które zostały z sądów przekazane do banków jako złożone pozwy lub w których bank złożył pozew.  „Z uwagi na techniczne ograniczenia, nie w każdym jednak przypadku było możliwe ustalenie precyzyjnych danych, w szczególności w podziale na kredyty denominowane i indeksowane, niemniej wyniki ankiety pozwalają przybliżyć ogólną skalę procesów sądowych i charakter problematyki w obszarze kredytów walutowych” – wyjaśnia Związek.  Wyniki te potwierdzają utrzymującą się tendencję wzrostową prowadzonych nowych spraw sądowych, natomiast w dalszym ciągu ogólny bilans spraw prawomocnie wygranych przemawia na korzyść banków, podkreślono.  ZBP powołując się na dane AMRON-SARFIN podał, że całkowita liczba kredytów walutowych udzielonych przez banki we franku szwajcarskim w latach 2002-2012 wyniosła 943,5 tys. sztuk kredytów, co oznacza, że obecnie, sprawy sądowe toczące się przeciwko bankom odnośnie kredytów walutowych, dotyczą 1,71% całkowitej liczby udzielonych kredytów walutowych a biorąc pod uwagę jedynie czynne umowy kredytowe stanowią 3,6% umów. Związek podkreśla, że posiadacze kredytów walutowych – zanim zdecydują o złożeniu pozwu – powinni ze szczególną ostrożnością przeanalizować takie aspekty, jak koszty zastępstwa procesowego i opłaty za obsługę prawną, długość prowadzonego sporu, czy też – co szczegól Czytaj dalej

DZIEŃ NA RYNKACH: Na giełdach w Europie spadki indeksów

psav zdjęcie główneBenchmarkowy wskaźnik Stoxx 600 Europe jest na minusie o 0,2 proc. Akcje spółki TXT E-Solutions tanieją na giełdzie w Mediolanie o 7,5 proc. po ofercie sprzedaży akcji złożonej przez udziałowca Alvise Braga Illa. Na giełdzie w Lizbonie o 5,1 proc. drożeją akcje spółki Jeronimo Martins po podaniu rocznych wyników sprzedaży. Sprzedaż wzrosła o 7,5 proc. do 18,6 mld euro. Na globalnych rynkach nastąpiło pogorszenie nastrojów wśród inwestorów, bo sekretarz skarbu USA Steven Mnuchin poinformował na kilkanaście godzin przed podpisaniem umowy USA-Chiny, że Stany Zjednoczone utrzymają cła na prawie 2/3 amerykańskiego importu z Chin do czasu zakończenia drugiej fazy negocjacji handlowych między obydwoma krajami. Według agencji Bloomberg amerykańskie cła na chińskie towary będą obowiązywać przynajmniej do wyborów prezydenckich w listopadzie 2020 r. W takiej sytuacji nie wiadomo, w jakiej atmosferze nastąpi w środę podpisanie przez Waszyngton i Pekin wstępnej umowy handlowej. „Pomimo planowanego przełomowego podpisania dzisiaj wstępnej umowy handlowej między USA a Chinami na rynkach nie widać entuzjazmu” – mówi Nema Ramkhelawan-Bhana, ekonomista Rand Merchant Bank. „+Phase One+, choć pozytywna, jest jedynie początkiem długiego procesu usuwania szkód wyrządzonych już globalnemu porządkowi w handlu” – dodaje. Na razie inwestorzy czekają więc na dalszy rozwój wypadków w relacjach USA-Chiny i na publikowane w środę dane kwartalne największych amerykańskich banków, m.in. Goldman Sachs Group Inc. i Bank of America. Na rynku walutowym euro jest wyceniane po 1,1123 USD, bez zmian. Brytyjski funt traci 0,1 proc. do 1,3010 USD. Rentowność 10-letnich UST wynosi 1,79 proc., niżej o 2 pb, a niemieckich 10-letnich papierów skarbowych spada o 3 pb do -0,20 proc. Ropa na NYMEX w N.Jorku tanieje o 0,3 proc. do 58,05 USD/b, a Brent na ICE traci 0,22 proc. do 64,36 USD/b. Złoto jest po 1.552,91 USD za uncję, wyżej o 0,4 proc. Indeksy giełdowe w Europie – godz. 09.35 Indeks Kraj Wartość (pkt.) 1D (%) Euro Stoxx 50 Strefa euro 3767,21 -0,20 DAX Niemcy 13420,00 -0,27 FTSE 100 W.Brytania 7617,28 -0,07 CAC 40 Francja 6029,62 -0,19 IBEX 35 Hiszpania 9501,10 -0,29 FTSE MIB Włochy 23827,35 -0,42 Czytaj dalej

Umocnienie złotego wyhamowuje. EUR: PLN raczej nie spadnie poniżej 4,2 zł

psav zdjęcie główneObserwowane dziś rano lekkie pogorszenie nastrojów na rynkach globalnych i związany z tym wzrost awersji do ryzyka, mógłby prowokować korekcyjne osłabienie złotego, ale czekanie na szczegółowe dane o inflacji w Polsce, a przede wszystkim na podpisanie przez USA i Chiny pierwszej fazy porozumienia handlowego, będzie do tego skutecznie zniechęcać. O godzinie 09:05 za euro trzeba było zapłacić 4,2228 zł, dolar kosztował 3,7955 zł, szwajcarski frank 3,9233 zł, a brytyjski funt 4,9410 zł. We wszystkich czterech przypadkach są to poziomy zbliżone do tych z wtorkowego zamknięcia. Wydarzeniem dnia na krajowym rynku walutowym jest publikacja przez GUS szczegółowych danych o inflacji w grudniu. Zgodnie z wstępnym odczytem, inflacja nieoczekiwanie wystrzeliła do 3,4 proc. z 2,6 proc. R/R, co może zapowiadać jej wzrost powyżej 4 proc. już w styczniu i skok do 4,5 proc. w lutym. To poziom o około 1 punkt procentowy wyższy niż jeszcze kilka tygodni wcześniej można było zakładać. Szybko rosnąca inflacja, a więc w jakimś stopniu czynnik zwiększający szanse na przyszłe podwyżki stóp procentowych w Polsce (chociaż obecnie RPP ten scenariusz wyklucza), to jeden z powodów obecnej siły złotego. Chociaż nie najważniejszy. Dziś jednak może powstrzymywać przed realizacją zysków na złotym. Jeszcze mocniej przed zakupem walut i sprzedawaniem złotego będzie powstrzymywać czekanie na rychłe podpisanie przez USA i Chiny wstępnego porozumienia handlowego. Aczkolwiek trzeba też pamiętać, że ten czynnik jest już w znaczniej mierze zdyskontowany i raczej nie będzie stanowił nowego silnego impulsu do umocnienia złotego. W dłuższym terminie obecna siła złotego może jeszcze przełożyć się na jego niewielkie umocnienie, ale raczej jesteśmy blisko końca tego procesu. Przynajmniej w przypadku EUR/PLN. Tu takim potencjalnym punktem zwrotnym są okolice 4,20 zł. Obecnie poziom 4,20 zł jest nowym poziomem docelowym dla spadków EUR/PLN. Wcześniej, bo od połowy 2018 roku, taką rolę pełniły okolice 4,24-4,25 zł. Teraz jednak z uwagi na wzrost apetytu na ryzyko i wciąż dobre wyniki polskiej gospodarki, przy jednoczesnym gwałtownym skoku inflacji w Polsce, co już za jakiś czas może nawet wywołać dyskusję o możliwych podwyżkach stóp procentowych przez RPP, ta granica przesunęła się o 4-5 gr w dół. Nie można jednak zapominać, że wspomniane 4,20 zł jest odpowiednim 4,40 zł. To pewien punkt skrajny, który w dogodnych warunkach kurs waluty osiąga, ale po wszystkim wraca w okolice 4,30 zł, który to poziom jest osią wahań EUR/PLN od ponad 1,5 roku. Teraz też tak będzie. Rynek jest o tym mocno przekonany, na co wskazują chociażby prognozy kursu EUR/PLN w perspektywie kolejnych 12 miesięcy. Te dokładnie sytuują notowania euro na 4,30 zł na koniec 2020 roku. Czytaj dalej

Przyjemnie jest być 40 letnim…

Przyjemnie jest być 40 letnim mieszkańcem pięknie położonego 'miasta powiatowego’ i w wieku 38 lat mieć spłacony domek (100m2 na 12a). 8km do centrum miasta, 10 km do pracy, a okolice domu w których można spacerować przez dwie godziny i nie spotkać człowieka. 21 lat lat pracy, kredyt w wieku 30 lat (260 tyś), spłacony po 8. Kapitałem była działka pod miastem kupiona za oszczędności, taka na jaką było mnie stać żeby nie brać kredytu. Praca moja i żony na etat, słabo wg wykopu płatna (bo 4-5 tyś.mc), przez ostatnie lata. Zaczynałem pracę z poziomu 680 zł, podane wartości dotyczą ostatnich 12-14 lat. Przed budową wynajem, klawe, dzikie życie. 2019 z własnej woli był pierwszym rokiem, gdzie nie byłem na wakacjach. Tak to co roku potężna wyprawa. Piszę, to dlatego, ze cały czas się zastanawiam po kiego grzyba pchacie się do tych miast z 30m2 norami w cenie mojego domu? Argument typu galeria, operetka i kuchnia kamczacka już chyba nie jest tak bardzo w modzie.. A może jest nie wiem. Ja w swoim 170 tyś mieście mam wszystko, czego potrzebuję każdego dnia czy większość weekendów, a jak chcę w godzinę drogi mam lotnisko i cokolwiek mi się wymyśli. Nie zazdroszczę dziś młodym ludziom, ale nie mogę też załapać co takiego jest w wielkim mieście.. Nie wszystko jednak muszę rozumieć i wiem też, nie każdy lubi takie klimaty i zwyczajnie nie nadaje się do mieszkania w domu. #miasto #budownictwo #finanse Czytaj dalej

Mamy już 10 ognisk ptasiej…

Mamy już 10 ognisk ptasiej grypy. Tylko dziś 2 nowe: – Rościn – 23 tys. indyków do utylizacji – Zalesie – 6 tys. gęsi Kolejne kraje wprowadziły dziś zakaz improtu z Polski: ZEA, Armenia, Tajwan. Wcześniej: Singapur, Hongkong, RPA, Japonia, Chiny, Korea, Ukraina i Białoruś. Cała branża drobiarska , warta kilkaset milinów euro . Ceny wyrobów drobiarskich w górę. Najważniejsza wiadomość dnia w TvPis czy TuskVN 24: czy jebnał specjalnie czy przypadkowo kamerą pod Senatem I tak się żyje powoli w tym kurwidołku. #gospodarka #polska #polityka #ekonomia #finanse #rolnictwo Czytaj dalej

MIRKI,ZAWIODŁEM SIĘ NA…

MIRKI,ZAWIODŁEM SIĘ NA WAS SAMI MÓWICIE,ŻE 500ZŁ NA DZIECKO WEDŁUG SOCJALISTYCZNEGO PLANU PISU JEST ZŁE ŻE TRZEBA IŚĆ DO PRACY,SAMEMU ZAROBIĆ,A NIE ŻEROWAĆ NA INNYCH A SAMI POBIERACIE CO TYGODNIOWE,DARMOWE PIENIĄDZE Z MŁYNA ZAMIAST PÓJŚĆ ZAROBIĆ UCZCIWE NA WALCE Z POTWORAMI,SZUKANIU SKRZYŃ CZY CZYSZCZENIU KRYPT AŻ SZKODA STRZĘPIĆ RYJA #heroes3 #gry #socjalizm #ekonomia #finanse #gospodarka Czytaj dalej

42 proc. średnich i dużych firm chce wprowadzenia euro w Polsce. To najmniej w historii

psav zdjęcie główneW 2010 roku chciało tego 85% średnich i dużych firm w Polsce, rok później zaczął się wieloletni kryzys strefy euro i poparcie polskiego biznesu dla unijnej waluty zmniejszyło się do 42% w 2015 roku. Później zaufanie do euro jednak odbudowywało się i w 2018 roku sięgnęło 74%, podano. „Ta dobra passa została jednak właśnie przerwana. Obecnie poparcie dla unijnej waluty wynosi znowu tylko 42%, a więc spadło do najniższego historycznie poziomu. To niemal tyle samo, ile wynosi odsetek firm, które jednoznacznie deklarują, że chciałyby pozostawienia złotego (40% wobec 22% rok temu). Co szósty badany (17%) nie ma zdania, co jest zresztą najwyższym wynikiem w dziesięcioletniej historii badania” – czytamy w komunikacie. Przyczyną może być coraz większa stabilność naszej waluty. Jedną z najczęściej wskazywanych przez firmy potencjalnych zalet wejścia Polski do strefy euro jest ograniczenie ryzyka kursowego. Sytuacja jednak wyraźnie się zmienia. W 2019 roku średnia miesięczna zmienność kursu EUR/PLN wyniosła 3,7%, co jest najniższym wynikiem w historii i pięciokrotnie niższym niż w rekordowym 2009 roku (prawie 18%). Ponadto stopy procentowe w Polsce od prawie 5 lat utrzymują się na rekordowo niskim poziomie (główna stopa NBP wynosi 2,5%), wskazano również. „Polski biznes nie ma złudzeń – jeśli kiedykolwiek Polska przyjmie, euro, to nie stanie się to raczej w najbliższych latach. Tylko 4% ankietowanych przedstawicieli średnich i dużych przedsiębiorstw uważa, że stanie się to w 2022 r., 25% obstawia lata 2023-2025, a zdecydowanie największa grupa – 42% – spodziewa się tego w 2026 r. lub później. Jednocześnie spora grupa badanych firm (16%) uważa, że Polska nigdy nie przyjmie unijnej waluty. Nikt nie wybrał odpowiedzi 2020 czy 2021 r., co nie dziwi, biorąc pod uwagę nie tylko obecny brak woli politycznej rządu do przyłączenia się do strefy euro, ale też techniczne wymagania związane z akcesją, czyli np. dwuletni okres przygotowawczy (mechanizm ERM II, czyli okres usztywnienia kursu walutowego w relacji do euro)” – czytamy dalej. Badanie zostało przeprowadzone w ramach projektu badawczego International Business Report przez firmę Dynata na zlecenie Grant Thornton International. Badanie prowadzone jest co roku metodą CAPI i CAWI na grupie 200 przedstawicieli zarządów średnich i dużych firm działających w Polsce. Ostatnie badanie, za 2019 rok, zostało przeprowadzone w październiku 2019 roku. >>> Czytaj też: Zrównoważony budżet to iluzja? Rząd schował deficyt w funduszach Czytaj dalej