Kategoria «Waluty»

Stracili po kilkaset tysięcy…

Stracili po kilkaset tysięcy złotych. Bo złodzieje u operatora wyrobili duplikaty ich kart SIM. Czyli historia smutna, ale prawdziwa, o tym, jak ktoś w sprytny sposób od pół roku okrada Polaków. Prezentujemy historię Grzegorza i Wandy oraz rady, jak można chronić się przed tym atakiem z duplikatem SIM. Przekażcie te rady znajomym, nawet jeśli nie mają setek tysięcy na kontach w banku, bo tą sztuczką można komuś gwizdnąć GMaila i Fejsa a nawet Signala. https://www.wykop.pl/link/4436557/zlodzieje-wyrobili-duplikat-karty-sim-i-okradli-go-na-kilkaset-tysiecy/ #security #bezpieczenstwo #hacking #tmobile #mbank #orange #bzwbk #pieniadze #finanse #niebezpiecznik Czytaj dalej

Jestem w gównianej sytuacji….

Jestem w gównianej sytuacji. Komornik był u mnie już dwa razy bo nie mam pieniędzy na opłacenie rachunków i abonamentów. Straciłem pracę. Sprzedałem kilka gratów z mieszkania na stronach aukcyjnych ale to pomogło tylko na chwile. Ma ktoś jakiś pomysł? Co mogę zrobić? pokaż spoiler #finanse #pomocy #bankowosc #komornik #banki Czytaj dalej

Ponad połowa bankowców jest za przyjęciem euro [SONDAŻ]

psav zdjęcie głównePoparcie środowiska bankowego dla wprowadzenia euro wzrosło w porównaniu do 2016 roku o 13 pkt proc.  „Oceny dotyczące wpływu przyjęcia euro dla różnych interesariuszy są na podobnym poziomie w stosunku do ocen sprzed roku. Bilans potencjalnych korzyści i potencjalnych szkód wypada korzystnie dla banków oraz przedsiębiorstw działających w Polsce, natomiast negatywnie dla gospodarstw domowych” – czytamy w raporcie dot. wskaźnika Pengab, przygotowanym przez Kantar TNS na zlecenie Związku Banków Polskich (ZBP). Największa grupa badanych uważa, że przystąpienie Polski do Unii Walutowej przyniosłoby korzyści dużym przedsiębiorstwom i korporacjom (61%, spadek o 4 pkt proc. w stosunku do ubiegłego roku), 39% badanych jest zdania, że przyjęcie euro byłoby korzystne dla działających w Polsce banków (bez zmian r/r). Podobnie liczna grupa respondentów (38%) dostrzega w przyjęciu euro korzyści dla sektora MŚP (bez zmian r/r), podano także.  „W ocenie korzyści i strat dla gospodarstw domowych 47% badanych uważa, że przyjęcie wspólnej waluty przyniesie konsumentom więcej szkód niż korzyści, a 26% badanych jest odmiennego zdania i ocenia, że przyjęcie euro przyniesie tej grupie więcej korzyści, niż szkód” – podsumowano.  Sondaż został przeprowadzony 2-17 lipca br. W badaniu wzięły udział 122 placówki bankowe, reprezentujące wszystkie typy banków krajowych. >>> Czytaj też: Wyboista droga do euro. Przyjęcie wspólnej waluty będzie jeszcze trudniejsze Czytaj dalej

Wpis o Anglii nr.1 Siemka….

Wpis o Anglii nr.1 Siemka. Ostatnio zapytałem się Was, czy jesteście chętni poczytać o moim starcie w Anglii. Zainteresowanie było ogromne, więc biorę się za pisanie :) dla tych którzy nie chcą tego widzieć proszę dodać na czarno tag #mireknawygnaniu **Początek ** Do Londynu przyleciałem 12lipca o godzinie 01.30. To był mój pierwszy lot samolotem w życiu. Wrażenia? To jak jazda autobusem, tylko że w chmurach :D Z lotniska odebrała mnie siostra, u której wynajmuje pokój. przez pierwszy tydzień zwiedzalem okolice i ogarnąłem co gdzie jest. Mogłem zacząć pracę natychmiast, ale wolałem zrobić sobie ostatni tydzień wolnego. Pierwsze różnice jakie zauważyłem to… Powietrze… Pochodzę z Mazur, więc mam w domu czyste i przyjemne powietrze. W Londynie zaś od dłuższego czasu panują upały, na ulicach wszędzie są śmieci, pełno aut… Przez pierwsze dni oddychanie nie było przyjemnością xD Druga sprawa to hałas… Mieszkam obok największego lotniska w Europie, samoloty przelatuja nad domem co kilka minut. Przez pierwsze noce było to uciążliwe, jednak po 2 tygodniach tego nie odczuwam. Dzielnica w której mieszkam jest dosyć czarna… Tzn więcej ciapatych niż białych. Powroty do domu około 24 nie należą do przyjemnych. Byłem już zaczepiany przez czarnych, którzy nie wyglądali zbyt przyjaźnie. Jednak ogólnie ludzie są tu mili, pomagają, pytają jak się masz. Przez pierwszy tydzień wydałem około 50£, jednak w tym 20£ na robocze ubrania. Co do ubrań to ceny są różne. W niektórych sklepach można dorwać fajne koszulki w cenie 1-5£, jakoś sieciowek typu cropp czy house. Jeżeli chodzi o inne części garderoby, to można dorwać fajne ubrania za grosze. **Podstawową zasadą jest: nie przeliczaj na złotówki!! ** Człowiek musi w głowie przestawić że zarabia teraz w funtach. W niektórych przypadkach gdy człowiek przeliczy cenę na złotówki, to łapie się za głowę. Jest to jednak rzadkie. W pierwszym tygodniu również załatwiłem pierwszą ważna sprawę, czyli numer NiN. Jest to coś na zasadzie regonu, jeżeli chcesz pracować musisz go mieć. Wystarczy zadzwonić na infolinię i umówić się na wizytę. Wizyta w urzędzie to około 30min. Tutaj urzędnicy jednak to bajka… Wszyscy mili, starają się pomóc. Nawet jeżeli nie znasz angielskiego to będą starać się wytłumaczyć do upadłego, bez nerwów i złośliwości. Druga ważną sprawą jest konto w banku. Tutaj jednak zaczynają się schody. Do założenia konta potrzebny jest proof adres, czyli np list urzędowy wysłany na Twoje imię na Twój adres. Bez tego nie założysz konta, a z kolei bez tego nie dostaniesz wypłaty. Sam dopiero dziś idę założyć konto. Pierwszy list jaki dostaniesz to właśnie nr NiN w ciągu 4 tygodni od wizyty. Pierwsza wypłata jest jednak wysyłana z opóźnieniem. Np jeżeli masz tygodniowki (a jest tak w większości przypadków) to kasę Czytaj dalej

Dolar w górę, juan w dół. Wojna handlowa to nie tylko cła

psav zdjęcie główneDla ekonomistów i inwestorów na rynkach finansowych hasło wojna handlowa sprowadzało się do niedawna wyłącznie do ceł. Zaczął prezydent USA Donald Trump, wprowadzając w marcu cła na chińskie towary o wartości 3 mld dol. Niewiele ponad tydzień później w podobny sposób odpowiedział Pekin. Później ze strony Amerykanów pojawiły się dwie listy, które w sumie dotyczyły towarów o wartości 250 mld dol. Chiny odpowiedziały jedną – na towary made in USA warte 50 mld dol. Te zapowiedzi pozostały na papierze. Na początku lipca oba kraje obłożyły się jednak nawzajem cłami o wartości 34 mld dol. Ze strony Ameryki lista ma być rozszerzona w najbliższych dniach do 50 mld dol. A w sierpniu w grę mogą wejść jeszcze kolejne cła, które dotyczyłyby importu z Chin towarów wartych – znów – 200 mld dol.A to tylko jeden z „celnych” frontów, jakie otworzył Trump. Dodatkowymi opłatami obłożył on również np. przywóz do Ameryki stali i aluminium. Tu ofiar jest więcej. Początkowo ograniczenia dotyczyły takich krajów jak Korea czy Brazylia, ale po kilku tygodniach objęły też należące wspólnie z USA do Północnoamerykańskiej Strefy Wolnego Handlu Kanadę i Meksyk, a także kraje Unii Europejskiej.Cła mają sprawić, że import stanie się mniej opłacalny. W ten sposób poprawi się pozycja producentów krajowych – w tym wypadku amerykańskich. Problem w tym, że taryfy nie gwarantują osiągnięcia zamierzonego celu. O tym, jakie jest saldo handlowe danego kraju – czy ma on kilkaset miliardów dolarów rocznie deficytu, jak Stany Zjednoczone, czy kilkaset miliardów nadwyżki, jak Chiny – decydują również inne czynniki. W tym najbardziej zmienny – kursy walutowe.A trendy w walutach nie sprzyjają Ameryce. Działają za to na korzyść takich krajów jak Chiny. Dopiero niedawno przykuło to większą uwagę – zarówno obserwatorów, jak i polityków.Stało się to za sprawą… Chin. Od kwietnia juan – waluta Państwa Środka – traci na wartości. Deprecjacja przyśpieszyła w połowie czerwca. Efekt: w ciągu ostatnich trzech miesięcy dolar zyskał w stosunku do juana prawie 8 proc. To oznacza, że towary, na które nałożono cła (to m.in. części do samolotów, baterie, telewizory czy sprzęt medyczny) odzyskują przynajmniej część konkurencyjności na amerykańskim rynku. Bardziej przystępne dla amerykańskich odbiorców stały się też wszystkie inne towary, które można sprowadzić z Chin.A właściwie z niemal całego Dalekiego Wschodu. Bo osłabienie dotknęło również waluty innych krajów tego regionu. W ostatnich trzech miesiącach tajlandzki baht stracił w stosunku do dolara 6 proc., południowokoreański won 5,8 proc., a indonezyjska rupia 4,3 proc. Filipińskie peso osłabiło się w tym czasie o niewiele ponad 2 proc., ale tam deprecjacja miała miejsce już wcześniej. Od początku roku przekracza już 7 proc.W przypadku Chin depre Czytaj dalej

Panie i Panowie, uwaga uwaga….

Panie i Panowie, uwaga uwaga. Mamy nowego gracza na rynku wróżek w Polsce. Otóż @francuskie już teraz wiedzą że wartość rezydualna Peugota 508 po 3 latach będzie wyższa niż innych modeli innych producentów, i to właśnie dlatego producent nie daje rabatów xDDD https://www.wykop.pl/link/4433117/dlaczego-nie-dostaniesz-rabatu-na-nowego-peugeot/ Komiksy na papierze toaletowym już są bardziej poważne niż to #motoryzacja #samochody #finanse Czytaj dalej

Przykład tego, że ciężką…

Przykład tego, że ciężką pracą można osiągnąć wszystko. Bogdan Szewczyk to właściciel i dyrektor generalny Fabryki Mebli 'Bodzio’, która w 1985 roku powstała w Goszczu pod Twardogórą i dziś jest jednym z największych producentów mebli w Polsce. W 1994 roku otworzył fabrykę o powierzchni ponad 60 tys. m kw., wybudowaną od podstaw, wyłącznie ze środków własnych. Od 1997 eksportuje do 20 krajów Europy. Znajdował się w TOP: 100 Najbogatszych Polaków 2014 100 Najbogatszych Polaków 2015 100 Najbogatszych Polaków 2017 W 2010 r. fabryka uzyskała 246 mln zł przychodów i 31,5 mln zł zysku netto. Rok temu Bodzio miał 200 sklepów, dziś już 300. Szewczyk przyznaje, że od zawsze pasjonował się meblarstwem i był przekonany, że to będzie dla niego najlepszy sposób na realizację zawodowych ambicji. – Mój pierwszy biznes uruchomiłem w latach 80., właśnie w branży meblowej. Na początku sam zajmowałem się niemal wszystkim – od wykonania stołu czy kanapy, po logistykę i zarządzanie. Do dziś lubię projektować meble, to moje hobby. Oprócz dużej satysfakcji z prowadzenia firmy, najbardziej dumny jestem z tego, że wszystko to udało mi się zbudować od podstaw, bez pomocy z zewnątrz. Fabryka Mebli BODZIO Rozpoczęła swoją działalność w 1985 roku. Jest ona klasyczną spółką rodzinną opartą na polskim kapitale. Obecnie jest to jeden z największych producentów mebli w kraju. Założycielem przedsiębiorstwa oraz jego Dyrektorem Generalnym jest Bogdan Szewczyk. Do ścisłego kierownictwa firmy należą także jego żona Iwona oraz pięcioro dzieci: Aleksandra, Anna, Justyna, Monika i Grzegorz. Obecnie Fabryka zajmuje ponad 100.000 m2 powierzchni użytkowej, dysponując siecią ponad 320 salonów meblowych na terenie Polski i zatrudnia ponad 2350 branżowych specjalistów. Średnia dzienna wielkość produkcji to ponad 1000 gotowych kompletów mebli. Sieć dystrybucji mebli obsługiwana jest przez flotę 300 pojazdów dostawczych. Przedmiotem działalności Fabryki jest produkcja i sprzedaż szerokiej gamy mebli kuchennych, mebli pokojowych, sypialnianych, biurowych, hotelowych oraz tapicerowanych. W ofercie tej znajduje się specjalna propozycja skierowana do hoteli oraz pensjonatów. Produkty z logo BODZIO to nowoczesność, oryginalny design oraz walory użytkowe, które decydują o ich wielkiej popularności wśród klientów. Przedsiębiorstwo jest laureatem wielu prestiżowych nagród i wyróżnień jak chociażby: „Przedsiębiorca Roku 2008” (statuetka), „Jakość roku 2009” – nagroda specjalna, „Oleśnicki Sukces Gospodarczy”, „Dolnośląski Gryf” (statuetka), „Laur Konsumenta 2008”, „Solidny Pracodawca Branży Meblarskiej 2009”, „Przedsiębiorca Roku 2008” (dyplom), „Gazele Biznesu”, „Przedsiębiorca Roku 2007”, „Solidna Firma 2006” – zł Czytaj dalej