Kategoria «Waluty»

Dwa mocarstwa stanęły do wojny handlowej. Oba wygrają

psav zdjęcie główneBiały Dom, uzasadniając swoją decyzję dotyczącą obostrzeń w handlu z Chinami, zwrócił uwagę przede wszystkim na brak poszanowania własności intelektualnej w Państwie Środka. Te argumenty w znacznym stopniu mają potwierdzenie w faktach. Kto nie szanuje cudzej własności… intelektualnej Szacunki think tanku National Bureau of Asian Research (NBR) pokazują, że roczne straty dla amerykańskiej gospodarki związane z przemytem, nielegalnie skopiowanym oprogramowaniem czy nieuprawnionym użyciem znaków towarowych przekraczają 225 mld dol., a mogą nawet sięgać 600 mld dol. NBR w swoich opracowaniach powołuje się na szacunki federalnej Komisji Handlu Zagranicznego (USITC). I stwierdza, że gdyby w Chinach ochrona praw intelektualnych była na poziomie USA, to amerykańska sprzedaż tylko do Państwa Środka byłaby o 107 mld dol. większa niż obecnie, a zatrudnienie w Stanach wzrosłoby o 2,1 mln osób. Chińska obrona Na swoją obronę Chińczycy mogą sięgnąć po dość prosty argument. Własność intelektualna w ich kraju wcale nie jest tak źle chroniona. Pokazuje to zresztą sam wskaźnik Amerykańskiej Izby Handlowej (IP Index). Wynik dla Pekinu wynosi nieco ponad 19 pkt na 40 możliwych. Niższy rezultat cechuje całą Amerykę Łacińską (również Chile), Azję Południowo-Wschodnią oprócz Singapuru (Malezja znajduje się na takim samym poziomie) czy kraje Zatoki Perskiej. Dodatkowo np. dla Chin IP Index jest o połowę wyższy niż np. dla Indii. Pekin może też zwracać uwagę, że dla niego poszanowanie własności intelektualnej jest równie ważne jak dla USA. Według Światowej Organizacji Własności Intelektualnej (WIPO) w 2016 r. Chiny zgłosiły 1,3 mln patentów (dwa razy tyle co USA) oraz 38 proc. wszystkich znaków towarowych na świecie. Co ciekawe, Chiny odpowiadały za 98 proc. całościowego wzrostu liczby patentów na świecie w 2016 r. Warto także pamiętać, że chińskie wydatki na badania oraz rozwój w relacji do PKB wzrosły z 0,5 proc. do 2,1 proc. przez ostatnie 20 lat, czyli osiągnęły praktycznie średni poziom państw OECD (2,3 proc.). W rezultacie więc to Chinom prawdopodobnie niedługo zacznie coraz bardziej zależeć na ochronie ich własności intelektualnej. Potyczka się opłaci i zdyscyplinuje innych Paradoksalnie więc obserwowana obecnie próba sił pomiędzy Waszyngtonem a Pekinem opłaci się obu zaangażowanym w nią krajom. Z jednej strony pozwoli Stanom Zjednoczonym na uwypuklenie problemu własności intelektualnej, której łamanie jest obserwowane nie tylko w Chinach. To powinno działać dyscyplinująco również na inne państwa. Z drugiej strony Państwo Środka zyska szansę na łatwiejsze przeforsowanie odpowiednich regulacji wśród swoich obywateli oraz lokalnych przedsiębiorstw. Kulturowe wytłumaczenie (kolektywizm) używania cudzej własności intelektualnej stanie się passe, a Chiny, co wydaje się marzeniem obecnyc Czytaj dalej

Awantura na podkomisji ds. ustaw frankowych. Cymański: „Nie chcę trafić do wariatkowa”

psav zdjęcie główneCzwartkowe posiedzenie podkomisji, zajmującej się projektami ustaw frankowych, pierwsze pod przewodnictwem Cymańskiego, miało wyjątkowo burzliwy i emocjonalny przebieg. Podczas obrad doszło do bardzo ostrego sporu między prezesem Związku Banków Polskich Krzysztofem Pietraszkiewiczem i przedstawicielami banków, a osobami reprezentującymi stowarzyszenia frankowiczów. Głównym przedmiotem prac komisji ma być prezydencki projekt – o wsparciu kredytobiorców znajdujących się w trudnej sytuacji, bo to jedyny projekt, jak podkreślał Cymański i szef komisji finansów Andrzej Szlachta (PiS), do którego jest stanowisko rządu. W podkomisji są jednak także trzy inne projekty – klubów PO, Kukiz’15 i prezydencki o zwrocie części spreadów. Czwartkowe posiedzenie, jak wcześniej zapowiadał Cymański, miało służyć przedstawieniu swoich racji przez wszystkie strony, zainteresowane problemem kredytów frankowych. Od początku obrad obecni przedstawiciele stowarzyszeń frankowiczów mieli zastrzeżenia do obecności osób związanych z ZBP, twierdząc, że są „lobbystami bankowymi”. Gwałtowny wzrost emocji wywołało wystąpienie prezesa ZBP Krzysztofa Pietraszkiewicza. Przypomniał on, że już w 2005 roku wzywał do wprowadzenia zakazu udzielania kredytów walutowych, ale dziś widzi, że mógł się wtedy mylić. Obecnie bowiem, zwracał uwagę, 70 proc. frankowiczów nie chce nic z tym kredytami robić, kredyty te są najlepiej spłacane ze wszystkich, a w wielu przypadkach są najbardziej opłacalne. Przedstawiał też szczegółowe dane statystyczne, m.in. dowodzące, że najwięcej umów kredytów „frankowych” wypowiedzianych było np. w 2012 roku, a znacznie mniej w latach 2016 i 2017. Prezes ZBP zwracał się do frankowiczów, by „nie wciskać ciemnoty”. Apelował też, by do prezydenckiego projektu wnieść pewne modyfikacje, bo w obecnej jego formie największymi beneficjentami, zwłaszcza tzw. Funduszu Restrukturyzacyjnego, mogą być najbogatsi kredytobiorcy. >>> Polecamy: 3,22 zł za franka w 2021 roku. Ale raty i tak wzrosną Wystąpienie Pietraszkiewicza wywołało bardzo gwałtowną reakcję frankowiczów. „Panie prezesie Pietraszkiewicz, chciałabym prosić o zdjęcie różowych okularów i zaprzestanie napuszczania na siebie kredytobiorców jednych na drugich. W bardzo nieuczciwy i bardzo kłamliwy sposób przedstawiacie państwo sytuację, licząc na to, że nagłówki gazet, opłacanych przez banki, będą mówiły, że jesteśmy cwaniakami, widziały gały co brały etc.” – mówiła Barbara Husiew ze Stowarzyszenia „Stop Bankowemu Bezprawiu”. Frankowicze uzyskali wsparcie posła Janusza Szewczaka (PiS), który przypomniał, że są wyroki sądów, korzystne dla kredytobiorców, które są sprzeczne z tym co mówi „organizacja lobbystyczna ZBP”. Emocje sięgnęły zenitu, gdy głos zabrała wice Czytaj dalej

Padł mit anonimowości bitcoina. To może zachwiać pozycją kryptowaluty

psav zdjęcie główneCeny kryptowalut nie rosną już w takim tempie jak jeszcze pod koniec ubiegłego roku. Bitcoin, który ma ponad 40-procentowy udziału w rynku, kosztuje dziś ok. 9 tys. dolarów. To o blisko 11 tys. dol. poniżej szczytów z połowy grudnia, ale o 3 tys. dol. powyżej dołka z początku lutego. Za ten stan rzeczy w pewnym stopniu odpowiada zmniejszona ekspozycja tematu kryptowalut w mediach, zakaz reklam na Facebooku i zapowiedź zakazu, który zacznie obowiązywać od czerwca, przez Google’a. Istotne znaczenie odegrały też zaostrzone regulacje obrotu kryptowalutami wprowadzane przez wiele krajów.Bitcoin sprawia, że rozwody są coraz bardziej skomplikowane Co NSA wie o wysyłających i odbierających bitcoiny? Spore wahania cenowe kryptowalut, które stanowią ich wadę, wielu użytkowników mogło jednak akceptować z uwagi na zaletę anonimowości. Ale i ona została ostatnio podważona. “The Intercept”, który jest znany z publikacji tajnych dokumentów byłego agenta CIA Edwarda Snowdena, poinformował, że jedna z agencji rządowych już pięć lat temu mogła śledzić użytkowników bitcoina. Według upublicznionych dokumentów, które wyciekły za sprawą Snowdena, amerykańska Agencja Bezpieczeństwa Narodowego (NSA) już marcu 2013 r. była w stanie zidentyfikować część wysyłających i odbierających bitcoiny. I chociaż NSA zamierzała nadzorować także inne kryptowaluty, zgodnie z notatkami sporządzonymi w marcu 2013 r. – bitcoin był “priorytetem nr 1”. Z dokumentów wynika, że ingerencja nie kończyła się na samej identyfikacji użytkowników. Agencja była w stanie wyciągnąć wiele informacji z komputerów części użytkowników – m.in. hasła, informacje o płatnościach, aktywności w internecie czy adresy MAC (unikalny identyfikator danego urządzenia). NSA może gromadzić dane z fizycznych połączeń, które tworzą globalną sieć. Do monitorowania komunikacji, w tym tej podróżującej światłowodami, miał być wykorzystywany program OAKSTAR. Natomiast specjalnie dla bitcoina NSA miało używać jego podprogramu – MONEYROCKET, który miał przechwytywać dane z Ameryki Południowej, Azji, Bliskiego Wschodu i Europy. psav video Inne kryptowaluty skorzystają? Choć ujawnione tajne notatki NSA wskazują, że działania były wymierzone w terroryzm, przestępczość międzynarodową czy handel narkotykami, to działania Agencji mogą teraz odcisnąć piętno na cenie i pozycji najpopularniejszej kryptowaluty. Czy to już początek końca bitcoina? Najprawdopodobniej nie. Trzeba się jednak liczyć z obniżeniem popytu. Część użytkowników zacznie szukać kryptowalut, które zagwarantują więcej anonimowości. Tym samym presja na wzrost cen może się zmniejszyć na rzecz innych kryptowalut, podobnie jak ogólna dominacja bitcoina na rynku, która już na dobre może niebawem spaść poniżej 40 proc.Bitcoinowa gorączka złota. Indusi masowo Czytaj dalej

Mirki i Mirabelki. Dzisiaj…

Mirki i Mirabelki. Dzisiaj chciałbym was zabrać na Bałkany i pokazać jak wyglądał rozpad Jugosławii i krwawy konflikt z tym związany. Jest to dość świeża wojna i niektórzy z nas ją pamiętają. Do tej pory niekiedy słyszymy w mediach o skazanych za zbrodnie wojenne osobach biorących udział w tym konflikcie. Dlatego warto przypomnieć te wydarzenia. Link do znaleziska Rozpad Jugosławii w latach 90. XX wieku Poniżej wołam osoby, które wyraziły chęć otrzymywania powiadomień o nowych wpisach. Jeśli ktoś chciałby dopisać się do listy, proszę o zostawienie plusa przy przeznaczonym do tego komentarzu pod niniejszym wpisem. Zachęcam również do obserwacji pierwszego tagu, którym opatrzone zostało linkowane znalezisko (tag autorski). Dodatkowe Tagi: #ciekawostki #wojna #wojsko #jugoslawia #polityka #serbia #chorwacja #bosnia #kosowo #usa #zbrodnia #militaria #europa #swiat #niemcy #uniaeuropejska #finanse #gospodarka #biznes Czytaj dalej

Słabszy złoty to dobra wiadomość dla eksporterów

psav zdjęcie główneWe wtorek wiczorem w Kancelarii Premiera odbywa się „Tweetup”. Premierowi Mateuszowi Morawieckiemu towarzyszą ministrowie jego rządu, w tym m.in. minister finansów Teresa Czerwińska, minister środowiska Henryk Kowalczyk, szefowa MRPiPS Elżbieta Rafalska, minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel, a także szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk i szef gabinetu politycznego Marek Suski. Czerwińska, pytana przez dziennikarzy, czy nie martwi jej najsłabszy od lutego złoty, powiedziała, że kurs walutowy należy rozpatrywać w dłuższym terminie. „Najpierw mieliśmy aprecjację złotego i były obawy związane z eksporterami, czyli jak sobie poradzą na rynku, jeżeli mamy do czynienia z coraz silniejszą walutą” – tłumaczyła. Dodała, że teraz „mówimy o tym, że złoty lekko się osłabia”. „To jest tendencja krótkoterminowa, aczkolwiek dla eksporterów to dobra wiadomość” – oceniła szefowa MF.>>> Czytaj też: Cios dla złotego może przyjść z Ameryki Czytaj dalej

Cios dla złotego może przyjść z Ameryki

psav zdjęcie głównePrzed nami bardzo ciekawe posiedzenie amerykańskiego banku centralnego. Będzie to pierwsza konferencja prasowa dla Jerome’a Powella, nowego przewodniczącego Rezerwy Federalnej. Dodatkowo zmienia się skład gremium kształtującego zmiany kosztu kredytu w USA, a pośrednio także na świecie. Interesujący i ważny w kontekście walut będzie również fakt, czy nowy szef Fedu zechce spotykać się z reporterami po każdym posiedzeniu Komitetu Otwartego Rynku (FOMC). Dolarowi służy więcej podwyżek stóp i… Stopy procentowe w zeszłym roku zostały podniesione trzy razy (za każdym razem o 0,25 pkt proc.) i są już w przedziale 1,25-1,50 proc. W środę prawdopodobnie zostanie ogłoszona kolejna podwyżka. To jednak nie odgrywa większego znaczenia. Dla dolara czy amerykańskiej giełdy liczą się zupełnie inne informacje. Inwestorów zainteresuje przede wszystkim przebieg ścieżki przyszłych stóp procentowych w kolejnych latach. W grudniu FOMC, na podstawie szacunku każdego z członków, sugerował, że w 2018 r. oraz 2019 r. zobaczymy odpowiednio trzy oraz dwie podwyżki – po 0,25 pkt proc. każda. Ograniczone szanse na cztery podwyżki w tym roku (co byłoby silnie pozytywnym sygnałem dla dolara) wynikają z określonego w grudniu stanowiska członków FOMC. Zbyt wielu z nich musiałoby teraz zmienić zdanie. Dość duże jest natomiast prawdopodobieństwo, by na rok 2019 przedstawiciele władz monetarnych zasugerowali, że stopy wzrosną trzy razy, czyli o jeden raz więcej niż wynikało z grudniowych projekcji. To także, choć w mniejszym stopniu, powinno sprzyjać dolarowi. …więcej konferencji prasowych Reakcje rynkowe są często obserwowane nie tylko w kontekście twardych danych, ale również bardziej miękkich aspektów. Do tych drugich należy m.in. fakt, że marcową konferencję prasową prowadzi Jerome Powell, nowy szef Rezerwy Federalnej. Podczas sesji pytań oraz odpowiedzi reporterzy wiodących mediów finansowych zadają pytania z zamiarem wyciągnięcia informacji niedostępnych w komunikacie czy projekcjach makroekonomicznych. Zbytnie odkrywanie swoich kart lub jedno niewłaściwie słowo może tu oznaczać silne reakcje rynkowe. Czasami jednak członkowie Fedu świadomie używają konferencji, by w sposób nieco mniej oficjalny zakomunikować pewne zwroty w polityce monetarnej. Biorąc pod uwagę zmiany w składzie Fedu czy dane makroekonomiczne, możemy spodziewać się raczej bardziej jastrzębiego komunikatu, czyli takiego, który sugerowałby szybsze podnoszenie stóp procentowych niż wynika to z oczekiwań rynkowych. W obecnej sytuacji rynkowej spowodowałby to wzmocnienie się dolara, wzrosty rentowności obligacji skarbowych i prawdopodobnie spadki na giełdach. Dziennikarze mogą też jutro usłyszeć zaproszenie na spotkania po każdym posiedzeniu Fedu, podczas gdy do tej pory panował zwyczaj urządzania konferencji na co drugim posiedzeniu. Taka zmia Czytaj dalej

W dzisiejszej historii…

W dzisiejszej historii przeniesiemy się na odległe Seszele państwo wyspiarskie to tu we wrześniu 2016 roku miało miejsce jedne z najbardziej tajemniczych domniemanych morderstw popełnione w ostatnich latach. Jest Wrzesień 2016 roku Dwie siostry Annie Korkki i Robin Korkki wybierają się na małe Wyspiańskie państwo Seszele, którego nikomu przedstawiać chyba nie trzeba. Zatrzymały się w luksusowym hotelu Maia Luxury Resort. Nurkowały, zwiedzały i imprezowały. Pobyt na rajskiej wyspie zakończył się jednak dla nich tragicznie. Siostry mieszkały w odległości około 1800km od siebie, więc widywały się niezmiernie rzadko stąd ten wyjazd miał być formą spędzenia czasu razem oraz ucieczki od zgiełku pracy na odpowiedzialnych stanowiskach w korporacjach. Kolejność zdarzeń: 21 września 2016 – Kamerdyner około godziny 20: 10 odprowadza pijane Amerykanki do apartamentu, były mocno zamroczone dużą dawka alkoholu w późniejszych zeznaniach powiedział „nie były by w stanie samodzielnie dojść do pokoju” 22 września 2016 – Kamerdyner około godziny 08: 35 i 11: 10 próbował skontaktować się z turystkami, zaniepokojony brakiem odzewu z ich strony poinformował kierownictwo hotelu. 11: 40 – Dyrekcja hotelu znajduje zwłoki Annie Korkki i Robin Korkki, które leżały w pozycji wyprostowanej na jednym z dwóch łóżek znajdujących się w apartamencie. W pokoju nie odnotowano żadnych zniszczonych przedmiotów oraz śladów walki czy obrażeń na ciele kobiet. Sprawą natychmiast zajmują się wszystkie stacje telewizyjne w USA. 23 września wstępny raport medyczny podaje, że kobiety zmarły na wskutek ostrego obrzęku płuc u jednej z kobiet wykryto również liczne uszkodzenia mózgu. Warto tu nadmienić, że w pokoju kobiet nie odnaleziono żadnych zakasanych prawem substancji odurzających a wszyscy znajomi czy rodzina zaprzeczaliby kobiety kiedykolwiek miały problemy z narkotykami. 25 września specjalistyczny raport wykazuje, że kobiety zmarły na skutek przedawkowania: kodeiny, morfiny połączonej z alkoholem. Domniemane możliwości: – Morderstwo na zlecenie: kobiety posiadały dużą wiedzę na temat sytuacji na rynku finansów. Tylko w latach 2016-2017 odnotowano 124 przypadki śmiertelne osób powiązanych z poważnymi instytucjami finansowymi w Europie i USA -kobiety mocno podpadły „lokalsom”. Podobno w noc przed ich zaginięciem widziano je na plaży jak rozmawiały z 2 nieustalonymi dotąd osobami w czasie której doszło do sporej kłótni (Policja nie komentowała tych doniesień). Ostatnie zdjęcie wykonane na kilka godzin przed śmiercią. Opracowanie na podstawie: CNN REDDIT grapevine.is #zbrodnia #mordercy #finanse #innastronaswiata Czytaj dalej