Kategoria «Waluty»

Jakby ktoś się zastanawiał…

Jakby ktoś się zastanawiał czemu polskie szpitale są takie chujowe i toną w długach12,6 mln zł to wartość świadczeń medycznych, jaką wykonały w 2017 r. szpitale podległe samorządowi województwa podlaskiego ponad ryczałt wynikający z umów z NFZ. Fundusz proponuje w ramach ugód zapłatę 9,5 mln zł – poinformował członek zarządu województwa Bogdan Dyjuk. Najtrudniejsza sytuacja jest w szpitalu wojewódzkim w Białymstoku. Szpital wyliczył nadwykonanie na kwotę ponad 2,1 mln zł, a NFZ proponuje zapłatę jedynie 90 tys. zł.http://www.mp.pl/kurier/181579,zlodziejska-propozycja #polska #medycyna #afera #lekarz #sluzbazdrowia #gospodarka #finanse Czytaj dalej

Korzystacie z aplikacji…

Korzystacie z aplikacji SkyCash (MobiParking)? Mamy dla Was smutną wiadomość… Każdy może Was zdeanonimizować przez numer telefonu. Proponujemy szybko zmienić imię i nazwisko jeśli cenicie swoją prywatność… Ostrzeżcie znajomych! https://www.wykop.pl/link/4177237/masz-skycash-mobiparking-zmien-nazwisko-w-opcjach-bo-mozna-je-poznac-po-nr-tel/ #bezpieczenstwo #security #niebezpiecznik #prywatnosc #skycash #finanse Czytaj dalej

Dane silne – złoty słaby. Co dalej z PLN?

psav zdjęcie główne-Znaleźliśmy się w sytuacji, w której niepokojące informacje z kraju mogą szkodzić złotemu, a dobre nie zawsze oznaczają dla niego wsparcie. W końcu o tym, że PLN ma solidne fundamenty makro wiemy nie od dziś. Tak samo jak o tym, że RPP konsekwentnie kroczy ścieżką stabilizacji. Zatem wypatrując czynników mogących oddziaływać na notowania rodzimej waluty, należy mieć oczy szeroko otwarte, równocześnie nie tracąc z pola widzenia wiadomości krajowych – dodaje Katarzyna Orawczak z Ekantor.pl. Dobre dane z Polski obojętne złotemu Ostatni pełny tydzień lutego przyniósł pokaźną porcję danych z kraju. Mowa o produkcji przemysłowej, która była wyższa o 8,6% w porównaniu ze styczniem poprzedniego roku. To solidny wynik, ale gwiazdą programu okazała się tak naprawdę produkcja budowlano-montażowa, która odnotowała wręcz rekordowy wzrost i w styczniu była wyższa o 34,7% niż przed rokiem. Jak się okazało, również sprzedaż detaliczna w naszym kraju ma się całkiem dobrze. Dane pozwoliły zatem myśleć o możliwym wyższym wzroście gospodarczym w pierwszej ćwiartce 2018 roku, jednak jak się okazało nie dały złotemu powodów do tego, by myśleć o silniejszym zaznaczeniu pozycji na rynku walutowym – Mocne odczyty makro stanowią dla złotego dobry fundament, jednak nie generują silniejszych ruchów na wykresach. Źródła ewentualnych wahań należy więc szukać przede wszystkim w atmosferze panującej na szerokim rynku, sytuacji w głównej parze walutowej oraz nastawieniu inwestorów do walut EM – mówi Katarzyna Orawczak z internetowego kantoru wymiany walut Ekantor.pl. Silniejszy dolar osłabia złotego Ograniczony wpływ danych na rodzimą walutę może być potęgowany faktem, że rynek nie spodziewa się znaczącej zmiany postawy Rady Polityki Pieniężnej w najbliższym czasie. Na chwilę obecną trudno jest wypatrywać na horyzoncie zmian stóp procentowych NBP – w przeciwieństwie do Rezerwy Federalnej. Ostatnie zapiski FOMC zdołały podtrzymać oczekiwania w kwestii podwyżki na spotkaniu 21 marca – to wsparło dolara amerykańskiego w parze z euro i osłabiło pozycję złotego. Już w kilka godzin po zaprezentowaniu minutek FOMC kurs EUR/PLN wzrósł do poziomu 4,18. Taka atmosfera na rynku może się jeszcze przez pewien czas utrzymać. Na przełomie lutego i marca zaprezentowane zostaną kolejne dane ze Stanów Zjednoczonych, ale czy zmienią one znacząco oczekiwania wobec Fed? Marcowa podwyżka jest już w końcu przez rynek wyceniania i teraz pozostaje już tylko pytanie – na ile takich ruchów w tym roku zdecyduje się bank? Scenariusz trzech podwyżek wydaje się być tym najbardziej prawdopodobnym. -Pod koniec lutego złoty jest więc osłabiony. Obecnie kurs EUR/PLN pokazuje wartość 4,17, dolar wyceniany jest na 3,39 PLN. Kurs franka szwajcarskiego wynosi 3,62, natomiast za funta płacimy 4,72 PLN – dodaje a Czytaj dalej

Złoty słabnie mimo dobrych danych z polskiej gospodarki

psav zdjęcie główneUSD/PLN notowany jest obecnie na poziomie 3,4050, EUR/PLN 4,1740, a CHF/PLN 3,6220. Powodem jest sytuacja na parze EUR/USD i oczekiwania dotyczące podwyżek stóp procentowych. Uwaga inwestorów skupia się obecnie na parze EUR/USD, która z kolei pozostaje pod silnym wpływem oczekiwań względem polityki monetarnej w USA i w strefie euro. Wczorajsza publikacja protokołu ze styczniowego posiedzenia Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC) ujawniła, że decydenci Fed zgodnie wskazują na potrzebę dalszego zacieśniania polityki monetarnej, spodziewając się w średnim terminie przekroczenia 2-procentowego celu inflacyjnego, utrzymania się wysokiej dynamiki wzrostu gospodarczego oraz pozytywnej sytuacji na amerykańskim rynku pracy. Taki komunikat nie tylko zwiększa graniczącą z pewnością wiarę w podwyżkę stóp procentowych w USA podczas najbliższego, marcowego posiedzenia Fed, ale również staje się pożywką dla spekulacji o zwiększeniu skali podwyżek w tym roku. Przekaz jest na tyle silny, że wczorajsze słabsze dane dotyczące sprzedaży detalicznej oraz produkcji przemysłowej w USA nie wywołały większego „szumu”, a  dolar kontynuuje zapoczątkowaną w piątek aprecjację. Kurs EUR/USD znajduje się już blisko lutowych minimów ulokowanych na poziomie 1,2250. Stanowi on wsparcie, jednak większość inwestorów przeprowadzających transakcje na rynku Forex za pośrednictwem platformy transakcyjnej CMC Markets zdaje się tym nie przejmować. 57% z tych z nich, którzy są aktywni na parze EUR/USD, posiada obecnie otwarte pozycje krótkie, oczekując kontynuacji ruchu spadkowego. Z drugiej strony, wśród najskuteczniejszych inwestorów (którzy osiągnęli dodatnią stopę zwrotu w ostatnich 3 miesiącach) panuje doskonała równowaga – zarówno pod względem ilości inwestorów, jak i kapitału, siły rozłożone są dokładnie pół na pół. Od tego, jak zachowa się dziś EUR/USD, może zależeć najbliższa przyszłość złotego. Jeżeli wspomniany poziom wsparcia zostanie przebity, wówczas złoty może podążyć śladem euro i stracić na wartości. Zależność: „silny dolar – słabsze waluty rynków wschodzących” jest obecnie dość wyraźna, a lokalne czynniki są jedynie w niewielkim stopniu uwzględniane przez rynek. Najprawdopodobniej dopiero zwrot na parze EUR/USD spowoduje, że inwestorzy przypomną sobie o wtorkowych publikacjach z rodzimej gospodarki. Zarówno sprzedaż detaliczna, jak i produkcja przemysłowa, wypadły dużo lepiej od oczekiwań, potwierdzając siłę polskiej gospodarki. Dzisiejsze kalendarium zawiera kilka publikacji, które mogą istotnie wpływać na zmienność na rynku walutowym. O godz. 10:00 poznamy publikowany przez IFO  indeks nastrojów w niemieckim biznesie. Dziś rano opublikowany został bliźniaczy wskaźnik dla biznesu we Francji, który wykazał niewielkie pogorszenie się nastrojów. O 10:30 na rynek napłyną zre Czytaj dalej

Cinkciarz.pl kontra Ekantor.pl. Znaki euro i dolarów spowszedniały już Polakom

psav zdjęcie główneWynika tak z wyroku Sądu Okręgowego – Wydziału Unijnych Znaków Towarowych i Wzorów Wspólnotowych w Warszawie. Chodzi o głośny spór pomiędzy działającymi na tym samym rynku spółkami Cinkciarz.pl i Ekantor.pl.Sprawa zaczęła się na przełomie 2015 i 2016 r. Wówczas Ekantor.pl podpisał umowę sponsorską ze znanym klubem żużlowym Falubaz Zielona Góra. Spółka została sponsorem tytularnym klubu.To rozzłościło menedżerów Cinkciarz.pl, gdyż oni też mieli zawartą umowę z klubem, ale eksponowali swój logotyp jedynie na bandach reklamowych i strojach żużlowców. Tymczasem okazało się, że mniejszy od nich rynkowy konkurent został głównym partnerem Falubazu. Co więcej, zostało stworzone nowe logo, podkreślające współpracę przedsiębiorcy ze sportową drużyną.Właściciele Cinkciarz.pl uznali, że stworzony logotyp jest inspirowany znakiem towarowym należącym do Cinkciarz.pl. W obu znakach występują nachodzące na siebie okręgi i pojawia się z boku nazwa przedsiębiorcy. Sprawa więc trafiła do sądu.Świadoma decyzjaSąd okręgowy (pierwszoinstancyjny) nie miał żadnych wątpliwości: do naruszenia nie doszło.Rzecz najważniejsza: zdaniem sądu znak Cinkciarz.pl ma niską pierwotną zdolność odróżniającą.„Dokonując zgłoszenia takiego znaku powód zdawał sobie sprawę, że będzie musiał tolerować używanie przez innych uczestników rynku takich samych lub podobnych, opisowych oznaczeń. Nie może więc obecnie skutecznie żądać zaprzestania używania przez konkurentów wizerunku monet (walut obcych) w typowym, w żaden sposób niewyróżniającym się od stosowanego na rynku układzie, rozszerzenia .pl czy określenia związanego z wymianą walut, jak np. kantor” – czytamy w uzasadnieniu.>>> Czytaj też: Fiskus oddzieli samozatrudnionych od przedsiębiorców. Dla kogo liniowy PIT, a komu skala?Prawnicy są podzieleni co do tego, czy sąd miał rację.Jakub Kralka, szef zespołu Bezprawnik.pl (portal jako pierwszy opisał wyrok), uważa, że spółka powodowa przepisów o własności przemysłowej użyła w sporze nieco instrumentalnie.– W pełni zgadzam się ze stwierdzeniem, że jeżeli podmiot decyduje się na niską pierwotną zdolność odróżniającą, czyli znak towarowy składający się z tak powszechnych oznaczeń jak okrąg i symbol waluty, to musi nauczyć się tolerować fakt, iż w podobny sposób mogą prezentować się również inne podmioty działające na rynku – wskazuje Kralka.Inaczej twierdzi Marta Koremba, partner w polskim biurze Bird & Bird, współkierująca praktyką własności intelektualnej. Spostrzega ona, że sąd uznał, że zestawienie herbu klubowego i znaku ekantor.pl było naturalną konsekwencją zawartej umowy sponsorskiej.– Nie można jednak oprzeć się wrażeniu, że celowo naśladowało ono kompozycję znaku powoda. Logo klubu umieszczono pomiędzy poszczególnymi elementami oznaczenia Ekantor.pl w taki Czytaj dalej

Niezła historia!Ukradli mu 10…

Niezła historia!Ukradli mu 10 000 PLN z konta na jego oczach. Na szczęście w porę się zorientował i ochronił resztę środków we współpracy z bankiem. Polecamy lekturę tego artykułu tym, którzy mają Androida:https://niebezpiecznik.pl/post/jak-przestepcy-ukradli-10-000-pln-milosnikowi-kryptowalut-ciekawy-atak-na-klientow-posiadajacych-mobilne-aplikacje-polskich-bankow/ #android #androiddev #banki #finanse #pieniadze #bezpieczenstwo #security #niebezpiecznik #hacking #malware #mbank #kradziez Czytaj dalej

Nie wiem czy kogos…

Nie wiem czy kogos zainteresuje ten tekst. Doeclowo mial on dotyczyc finansow w zwiazku, nie jestem pewien czy sie udalo. Nie wiem czy moge nazwac siebie ekspertem od zwiazkow. Doswiadczenie mam dosc spore, pierwszy zwiazek stworzylem majac 13 lat. Kazdy trwal minimum rok, a przerwy miedzy nimi byly krotsze niz 2 miesiace. Pomine pseudo zwiazek piatoklasisty z rok starsza kolezanka trwajacy pol roku.- choc nauczyla mnie calowac i pozbylem sie uczucia zenady podczas trzymania za rece. Majac 13 lat, nie majac rodzenstwa starszego, kolegow z dziewczynami bylo mi bardzo trudno. Nie mialem pojeca z czym to sie je. Przyklad bralem z amerykanskich filmow, mimo iz bardzo sie wstydzilem kupowalem z moich drobnych oszczednosci kwiaty, czekoladki, pluszaki z wiekszych okazji, z okazji urodzin wydalem prawie wszystkie oszczednosci na kolczyki, ktore dziewczyna mi oddala gdyz uznala to za zbyt drogi prezent. Po poltorej roku zostawilem ja dla innej. To juz byl wyzszy poziom, kolacje, kina, male wycieczki i znow drobnostki. Z ta roznica ze teraz ja placilem za kawe, rozowy za autobus. Nie pamietam bysmy o tym rozmawiali, po prostu czula sie zobowiazana. Generalnie wychodzilo 50/50. W tym czasie nauczylem sie, ze TRZEBA ROZMAWIAC O WSZYSTKIM. Nie ma tematu tabu. Tym razem to ona zostawila mnie dla innego. Kolejna partnerka, nic sie nie zminilo, po za tym ze dziadkowi nie bardzo pasowalo iz jest mulatka. Po jakims czasie wyjechala uczyc sie za granice. Niedlugo po jej wyjezdzie w pociagu poznalem bardzo ladna blondynke, ktora nie byla w moim typie, troche dziecinna, tunel w uchu, zafascynowana tatuazami i jakas zjebana subkultura. Na poczatku pomyslalem „w sam na raz”. Niestety jestem kochliwy i tak minelo poltorej roku. Wszystkie wymienione przeze mnie dziewczyny byly przezemnie zdradzane i podczas trwania naszego zwiazku dowiedzialy sie tego ode mnie, co nie zmienilo kompletnie nic(sic!). Dlaczego je wymienilem w wyliczance? Chyba chcialem sie pochwalic( ͡° ͜ʖ ͡°) I teraz przechodze do sedna. Z moja zona jestem 5 lat po slubie, 5 lat przed slubem bylismy razem. Od razu dodam, ze zona to pierwsza kobieta, ktorej nie zdradzilem. Na studiach ja pracowalem i dostawalem pieniadze od rodzicow. Moja zona (wtedy dziewczyna)miala o wiele ciezze studia i spedzala na uczelni czasem 12 godzin. Gdy chodzilismy na imprezy placilismy na zmiane, raz ja chodzilem po drinki, raz ona. Jedna kolacje stawialem ja, inna ona(prawda jest ze troche oszukiwalem i placilem dwa razy czesciej, gdyz wiedzialem ze mam wiecej kasy). Po pewnym czasie zamieszkalismy razem, w tym momencie moje/twoje pieniadze przestaly istniec. Razem uzgadnialismy wieksze wydatki, ja i ona staralismy sie nie kupowac pierdol. Przyszedl czas na wspolne tanie wakacje w Tunezji. Tutaj nie pozwolila za siebie zaplacic. Kiedy rzucilem temat, ona juz szukala pracy dorywczej. Jak sobie przypomne, ze pozwolilem jej stac na rynku za 6zl na godzine i zapraszac do klubow to mnie kurwa skreca od srodka. S Czytaj dalej

Podkomisja ds. ustaw frankowych z nowymi członkami

psav zdjęcie główneW środę zostali przez komisję finansów powołani w skład podkomisji. Ich wybór, jak mówił szef komisji finansów Andrzej Szlachta (PiS), uzupełnił wakaty w podkomisji m.in. związane z odejściem dotychczasowego szefa podkomisji i komisji finansów Jacka Sasina. Został on szefem Stałego Komitetu Rady Ministrów. Obecnie w skład podkomisji, bez powołanych w środę nowych członków, wchodzą: Gabriela Masłowska, Jan Szewczak i Ewa Szymańska (wszyscy PiS), Zofia Czernow i Krystyna Skowrońska (PO), Paweł Grabowski (Kukiz’15), Michał Jaros (Nowoczesna). Sylwester Tułajew był już członkiem podkomisji i teraz do niej wrócił. Podkomisja po odejściu Jacka Sasina nie ma przewodniczącego, wiceprzewodniczącą jest Gabriela Masłowska. Podkomisja zajmuje się projektami ustaw ws. kredytów frankowych. W połowie października 2017 roku odbyło się w Sejmie pierwsze czytanie prezydenckiego projektu nowelizacji ustawy o wsparciu kredytobiorców znajdujących się w trudnej sytuacji. Prezydent skierował do Sejmu projekt noweli pochodzącej z 2015 roku ustawy, który stwarza większe możliwości uzyskania takiego wsparcia. Zaproponował m.in. dwukrotne podniesienie minimum dochodowego umożliwiającego wnioskowanie o wsparcie. Teraz będzie to sytuacja, gdy koszty kredytów przekraczają 50 proc. dochodów (dotąd było 60 proc.) – realnie to ok. 1 tys. zł na osobę w rodzinie. Ponadto – zgodnie z projektem – zwiększona zostanie wysokość możliwego comiesięcznego wsparcia z 1,5 tys. do 2 tys. zł, wydłużony okres możliwego wsparcia z 18 do 36 miesięcy. Projekt ten formalnie nie trafił jeszcze do podkomisji ds. ustaw frankowych. Niedawno pozytywne stanowisko w jego sprawie wydał rząd. W stanowisku, podpisanym przez premiera Mateusza Morawieckiego, a datowanym na 9 lutego br. rząd stwierdza, że „pozytywnie ocenia projektowaną ustawę, zmierzającą do wypracowania mechanizmu udzielania pomocy kredytobiorcom znajdującym się w trudnej sytuacji finansowej, bez względu na walutę udzielonego kredytu”. „Projektodawcy trafnie uzasadniają konieczność wprowadzenia ustawowej regulacji zapewniającej pomoc osobom, które na skutek obiektywnych okoliczności nie są w stanie spłacać zaciągniętego kredytu mieszkaniowego” – głosi stanowisko rządu.>>> Czytaj też: Co dziesiąta emerytura jak jałmużna Czytaj dalej

Złoty zapatrzony w rynki globalne. Zapowiada się ważny dzień dla funta

psav zdjęcie główneTa stabilizacja to jednak przysłowiowa cisza przed burzą, jaką dziś pozostającemu pod wpływem rynków globalnych rodzimemu rynkowi walutowemu mogą zafundować publikowane dane makroekonomiczne ze świata, „minutki” Fed oraz wystąpienia bankierów centralnych. Szczególnie gorąco może być na GBP/PLN. Wczoraj złoty osłabił się do głównych walut, w tym zwłaszcza do dolara i funta, reagując na spadki notowań EUR/USD oraz pogorszenie nastrojów na rynkach globalnych. Jednocześnie inwestorzy zignorowali opublikowane przez GUS, a zdyskontowane już przez poniedziałkowe wzmocnienie złotego dane z polskiej gospodarki. W styczniu produkcja przemysłowa w Polsce przyspieszyła do 8,6 proc. w relacji rocznej z 2,7 proc. w grudniu. Produkcja budowlano-montażowa, z uwagi na efekt kalendarzowy, dobrą pogodę i odbicie w inwestycjach, zanotowała skok aż o 34,7 proc. rok do roku, co było najlepszym wynikiem od kwietnia 2007 roku (36,7 proc.). Sprzedaż detaliczna przyspieszyła do 8,2 proc. z 6 proc. w grudniu. Inflacja producencka ukształtowała się na poziomie 0,2 proc. R/R. Dane jako całość okazały się lepsze od prognoz, ale oczekiwania części rynku były jeszcze wyższe, a same dobre odczyty zostały zdyskontowane dzień wcześniej. Dziś złoty pozostanie pod głównym wpływem rynków globalnych, reagując na wahania EUR/USD, sytuację na amerykańskim rynku długu oraz nastroje na rynkach akcji. Im mocniejszy będzie dolar, wyższe rentowności obligacji i mocniej będą spadać indeksy giełdowe, tym słabsza będzie polska waluta. I odwrotnie. Bezpośrednim źródłem impulsów na wszystkich tych rynkach będą zaś publikowane dziś wstępne odczyty lutowych indeksów PMI dla Francji, Niemiec, strefy euro i USA, dane o sprzedaży domów na amerykańskim rynku wtórnym oraz wieczorna publikacja protokołu (tzw. minutek) z ostatniego posiedzenia Fed. Ze wskazaniem na ten ostatni czynnik. Jastrzębia wymowa protokołu, wskazująca na prawdopodobieństwo większej liczby podwyżek stóp procentowych w USA w tym roku, umocni dolara, spowoduje wzrost rentowności obligacji i może popsuć nastroje na giełdach, co negatywnie odbiłoby się na notowaniach złotego. Gorący dzień zapowiada się dla GBP/PLN. A to za sprawą publikowanych o godzinie 10:30 danych z Wielkiej Brytanii nt. bezrobocia, zasiłków dla bezrobotnych i tygodniowych płac, a także popołudniowego wystąpienia przedstawicieli Banku Anglii (z prezesem Carney’em na czele) na forum Komisji Skarbu, gdzie przedstawią oni raport nt. inflacji. Jest spore prawdopodobieństwo, że wymienione wydarzenia przekonają rynek o zbliżającej się kolejnej podwyżce stóp procentowych na Wyspach. To zaś będzie wspierać funta. Zwłaszcza wobec złotego, gdzie wczoraj na wykresie GBP/PLN nastąpił zwrot z poziomu styczniowego dołka, co otwiera drogę do ruchu w górę. Czytaj dalej