Złoty mocno traci. Za euro trzeba już płacić 4,55 zł, a za franka szwajcarskie ponad 4,3 zł

psav zdjęcie główneZłotówka najwięcej straciła do funta, bo blisko 4 proc. Za jednego funta trzeba było zapłacić 4,96 zł. Polska waluta traciła też sporo do dolara, (ponad 3,5 proc. do 4,26 zł).Z kolei za jednego franka trzeba było zapłacić już 4,32 zł (wzrost o 1,79 proc.). Kurs EUR/PLN może zniżkować poniżej 4,50, o ile fala likwidacji pozycji na bardziej ryzykownych aktywach uspokoi się – uważają ekonomiści. Ich zdaniem na rynku krajowych SPW rentowność dziesięciolatek może utrzymać poziom w okolicach 2,2 proc, a być może nieco spadnie.„Dzisiejsze mocne osłabienie się złotego należy rozpatrywać w kategoriach globalnych. Inwestorzy likwidowali pozycje w aktywach uznawanych za bardziej ryzykowne, a mniejsze znaczenie, wydaje się, na EUR/PLN miała obniżka stóp procentowych przez RPP” – powiedział PAP Biznes analityk BNP Paribas Wojciech Stępień. EUR/PLN poszedł w górę do ok. 4,56, choć tuż po otwarciu sesji zbliżał się do ok. 4,60. Na zamknięciu notowań w środę eurozłoty kosztował ok. 4,52. „Jeżeli spadnie zmienność i poziom niepokoju na rynkach, eurozłoty może spaść poniżej 4,50, choć powyżej poziomu 4,40 możemy pozostać przez dłuższy czas” – dodał.>>> Czytaj też: Złoty będzie słabł. Silny dolar uderzy w rynki wschodzące RYNEK DŁUGU Podczas czwartkowych notowań na krajowym rynku długu skarbowego panowały wzrosty na całej długości krzywej. NBP odkupił w czwartek w ramach przetargu bezwarunkowego zakupu SPW za 2,66 mld zł – wynika z danych na platformie Bloomberg. NBP odkupił obligacje PS0422 za 1.472 mln zł, DS0725 za 457 mln zł i DS1029 za 730 mln zł. NBP zaoferował wcześniej w czwartek, że odkupi SPW w sumie za 10 mld zł. Do odkupu przedstawiono papiery PS0422 za 1.666 mln zł, DS0725 za 547 mln zł i DS1029 795 mln zł. Był to pierwszy w historii zakup polskich obligacji przez NBP. Zdaniem analityków i uczestników rynku na pierwszej aukcji SPW w ramach QE NBP zabrakło m. in. obligacji zmiennokuponowych, ale pomogła ona rozruszać niepłynny rynek. „Jeżeli miałbym się czegoś doszukiwać, to na aukcji zabrakło obligacji zmiennokuponowych, które mogłyby cieszyć się większym zainteresowaniem, ze względu na to, że fundusze mogłyby szukać płynności przez banki w ten sposób ” – powiedział PAP Biznes starszy diler BNP Paribas Błażej Wajszczuk. „Dzisiaj NBP przeprowadził aukcję skupową po cenach wyższych niż rynkowe. To dało zastrzyk płynności rynkom i pozwala oczekiwać, że rentowności na długim końcu co najmniej się ustabilizują w okolicach 2,2 proc., może nawet niżej” – dodał analityk BNP Paribas Wojciech Stępień. Na rynkach bazowych rentowność amerykańskich 10-letnich obligacji skarbowych wynosi 1,104 proc. (+15 pb), a niemieckich bundów -0,191 proc. (+4 pb).>>> Czytaj też: Polska gospodarka jest rozgrzana. Nasz przemysł będzie miał problemy Czytaj dalej

W czwartek indeksy na GPW rosną. Drożeje też ropa i złoto

psav zdjęcie głównePo godz. 10 na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych indeks WIG rósł o 2,33 proc., do 40 tys. 229,48 pkt; WIG20 zwyżkowało o 2,88 proc. do 1441,70 pkt, zaś mWIG40 zwiększył się o 2,50 proc., wynosząc 2935,56 pkt. Amerykańska Ropa naftowa WTI drożeje o ponad 15 proc. i za baryłkę trzeba zapłacić prawie 24 dolary. Złoto natomiast drożeje o ponad 0,5 proc. do 1 tys. 484 dolarów za uncję. Analitycy z banku Pekao SA zwracają uwagę, że światowe rynki finansowe pozostają nadal rozchwiane, pomimo zdeterminowanych działań banków centralnych w celu utrzymania płynności. Dodają oni, że w Polsce złoty nadal się osłabia, przekraczając strefę 4,50-4,53 zł za europejską walutę, co podnosi ryzyko kontynuacji osłabienia w razie dalszej ucieczki kapitału w stronę bezpiecznych walut. Z kolei na giełdach w Azji indeksy nadal spadają. W czwartek indeks SCI w Szanghaju spadł o 0,98 proc. do 2.702,13 pkt. W Japonii Nikkei 225 zniżkował o 1,04 proc. do 16.552,83 pkt. Zdaniem maklerów globalni inwestorzy kwestionują skuteczność wsparcia ekonomicznego i finansowego wprowadzanego przez decydentów na świecie, aby chronić gospodarki przed niszczycielskim wpływem pandemii koronawirusa. >>> Czytaj też: Złoty będzie słabł. Silny dolar uderzy w rynki wschodzące Czytaj dalej

Złoty kontynuuje spadki, ale daleko od prawdziwego krachu

psav zdjęcie główneZłoty kontynuuje spadki. Powodem jest globalna ucieczka od jakiegokolwiek ryzyka w kierunku gotówki w USD. Sygnałów ewentualnej zmiany kiepskich nastrojów na PLN należy szukać na amerykańskich rynkach akcji. To one wyznaczają poziom strachu. Na razie indeks S&P500 utrzymuje się powyżej dna z grudnia 2018 r. i daje pewne nadzieje na uspokojenie się sytuacji. Jeżeli jednak ten poziom nie utrzyma się, można oczekiwać kolejnej fali paniki, również na PLN. Rada Polityki Pieniężnej nie pomogła złotemu, obniżając stopy procentowe w Polsce. Rynek się tego spodziewał i zaczął wyprzedawać PLN już wcześniej. Decyzja Rady była „kropką nad i”, a w reakcji na nią inwestorzy przyspieszyli w wyprzedaży złotego. Ich obawa jest słuszna. W sytuacji bardzo wysokiej inflacji RPP obniża stopy procentowe, podczas gdy aktywność gospodarcza i tak nie może przyspieszyć z uwagi na ograniczenia z powodu kwarantanny. Impuls niższych stóp zadziała więc dopiero po powrocie życia do normalności, ale obniżając stopy teraz RPP przyczynia się do zmniejszenia atrakcyjności złotego. Tym samym spadek PLN przeszkodzi w utrzymaniu inflacji w ryzach, ponieważ import będzie droższy. To niebezpieczna spirala. Na kondycję polskiej gospodarki kluczowy wpływ mają decyzje głównych światowych banków centralnych i panika na rynkach. Zastanawiające jest więc, dlaczego nie poczekano z obniżką stóp procentowych i nie skupiono się jedynie na pakietach pomocowych, w tym na programie skupu aktywów. Przy okazji, właśnie w kontekście inflacji warto zwrócić dziś uwagę na odczyt dynamiki wzrostu cen dóbr produkcyjnych – indeks PPI na wzrosnąć jedynie o 0,3%. W nocy, już po zakończeniu środowej sesji w USA, Europejski Bank Centralny ogłosił program ratunkowy dla Strefy euro. W efekcie EBC poszedł w ślady amerykańskiej Fed, znany jest też już pakiet pomocowy Banku Japonii. EBC ma skupić aktywa o wartości 750 mld euro, w ramach przeciwdziałania negatywnemu wpływowi pandemii koronawirusa na europejską gospodarkę. Skup ma być przeprowadzony do końca 2020 r. Nowy program ma objąć różne klasy aktywów, w tym obligacje skarbowe. Jednocześnie kolejne kroki wprowadza się w USA. Amerykański Senat przyjął, a Donald Trump podpisał w środę pakiet pomocowy na czas epidemii koronawirusa o szacunkowej wartości 105 mld USD. Przewiduje on między innymi darmowe testy na Covid-19 i płatny 10-dniowy urlop chorobowy dla niektórych zakażonych pracowników. Na razie PLN pogrąża się w bessie. Indeks złotego zbliża się do poziomu wsparcia, czyli wielu lokalnych dołków z 2016 r. Trwałe przebicie tego pułapu oznaczałoby, że jedyne wsparcie, jakie pozostanie złotemu, to dno wyznaczone podczas krachu na początku 2015 r., związanego z uwolnieniem kursu franka szwajcarskiego. Dzisiaj warto śledzić, czy na USD/PLN zostanie naruszone 4,279. To ostatni poziom oporu, a Czytaj dalej

Rubel dalej nurkuje. Inwestorzy wyprzedają rosyjską walutę

psav zdjęcie główneNa otwarciu giełdy w czwartek rano kurs dolara spadał o 0,5 proc. do 80,5 rubla za 1 USD. W środę kurs amerykańskiej waluty podniósł się aż o pięć rubli – do 80,87 rubla za 1 USD, osiągając maksymalny dopuszczalny wzrost. Indeks moskiewskiej giełdy stracił w środę 5,04 proc. na tle spadających cen ropy. Przyczyną spadków – jak ocenia w czwartek dziennik „Wiedomosti” – są także obawy inwestorów przed epidemią koronawirusa. Zagraniczni inwestorzy pozbywają się aktywów w rublach. Rosyjska waluta jest teraz na drugim miejscu w rankingu najbardziej niestabilnych wobec dolara walut, po meksykańskim peso – podała agencja Bloomberga. W grudniu 2019 r. rubel zajmował w tym rankingu szóstą pozycję. Za panikę na rynkach inwestorzy w dużej mierze obwiniają rosyjski bank centralny, któremu zarzucają bezczynność – wskazują w czwartek „Wiedomosti”. >>> Czytaj też: USA szykują ogromny program do walki z pandemią o wartości ok. 1,3 bln dol. Czytaj dalej

Złoty będzie słabł. Silny dolar uderzy w rynki wschodzące

psav zdjęcie główneZłoty traci na wartości, bo dziś kto może, ucieka do dolara. Dzieje się tak mimo bezprecedensowej akcji rezerwy federalnej, która w dwóch szybkich rundach obniżyła stopy procentowe w USA do zera, zaczęła skupywać aktywa z rynku i ogłosiła, że będzie bezpośrednio kupowała obligacje od firm mimo zapowiedzi pakietu rządowego wsparcia, w tym wypłaty bezpośrednio 1000 dol. każdemu Amerykaninowi w ciągu dwóch najbliższych tygodni. – Wzrost wartości dolara jest kolejnym ciosem dla rynków wschodzących. Popyt na amerykańską walutę neutralizuje każde potencjalne uderzenie w gospodarkę USA po ostrych cięciach Fed. Rynki wschodzące będą nadal borykać się z dużymi problemami, bo inwestorzy unikają ryzyka, kierując się w stronę bezpiecznych przystani – tłumaczył agencji Bloomberg Mitul Kotecha, starszy strateg rynków wschodzących w TD Securities w Singapurze. Według Institute of International Finance w ciągu 45 dni od pierwszych informacji o rozprzestrzeniającej się epidemii z rynków wschodzących odpłynęło 30 mld dol. A ostatnio proces ten gwałtownie przyspieszył. Widać to w notowaniach złotego. Dolar w tydzień podrożał o 25 gr, czyli o ponad 6 proc. Złoty wyraźnie traci też do euro (prawie 4 proc.) i do franka szwajcarskiego (ok. 4 proc.). Kurs euro zbliża się co jakiś czas do 4,50 zł, za franka już od kilku dni trzeba płacić więcej niż 4,25 zł. Oprócz globalnych zawirowań wpływ na notowania mają też nasze lokalne problemy. Plan wspierania banków w płynność, jaki ogłosił NBP, również będzie osłabiał złotego, bo niektóre elementy oznaczają zwiększenie bazy monetarnej banku centralnego. Czyli – mówiąc potocznie – drukowanie złotego. Taki będzie efekt skupowania obligacji skarbowych z rynku wtórnego. – Nakładając na to środowisko, w którym to się dzieje, mamy taką mieszankę, która złotemu nie służy – zwraca uwagę Mateusz Sutowicz, ekonomista Banku Millennium. Czy osłabieniem złotego należy się dziś przejmować? Zwykle kurs walutowy w czasach kryzysowych działa trochę jak zderzak. W gospodarce takiej jak polska, gdzie dużą rolę odgrywa popyt zewnętrzny, osłabienie złotego jest dobre, bo zwiększa konkurencyjność cenową. Problem w tym, że taki schemat działa w czasie „normalnego” kryzysu. Tym razem kryzys jest daleki od standardowego. Zamknięcie granic, wygaszenie działalności całych sektorów gospodarki, utrudnienia w branżach, w których byliśmy eksportową potęgą – jak transport – powodują, że konkurencyjność cenowa schodzi na drugi plan. – O ile w czasie wybuchu kryzysu finansowego w 2008 r. spadek złotego zadziałał jak stabilizator, co uchroniło polską gospodarkę przed recesją, o tyle dziś ten prosty mechanizm nie zadziała. I tak stoimy: nie ma przepływu towarów albo jest on bardzo ograniczony. Za to w krótkim terminie spadek kursu może mieć negatywny efekt i Czytaj dalej

Mam 24 lata i zrobiłem sobie…

Mam 24 lata i zrobiłem sobie wazektomię. Wracam z obiecaną relacją. Dwa miesiące temu dodałem wpis, który wywołał lekką burzę na mirko – https://www.wykop.pl/wpis/46782671/a-ta-niedziele-jade-sobie-zrobic-zabieg-wazekotomi/ a dzisiaj wróciłem, żeby zdać relację, napisać jak wrażenia i sam zabieg, który odbył się niespełna miesiąc temu. Tydzień przed zabiegiem dostałem telefon od lekarza, który miał go przeprowadzić. Powiedział, że dzwoni do mnie aby się upewnić, że jestem przekonany co do zabiegu, wypytywał o moje życie i o mój związek z obecną partnerką. Tłumaczył mi naturę kobiet i to, że im się może odmienić, zachęcał do zamrożenia nasienia oraz mówił, że ryzyko że zmienię zdanie w tak młodym wieku jest niskie. Byłem wtedy trochę podirytowany słuchając tego 500 raz i to od samego lekarza, choć oczywiście doceniam jego telefon i rozumiem powód jego wykonania. Po dotarciu do kliniki musiałem podpisać dodatkowy dokument, że ta rozmowa miała miejsce. W klinice pojawiłem się natomiast 30 minut przed umówionym czasem, otrzymałem od razu bieliznę, którą miałem nałożyć na swoje bokserki w toalecie. Potem podpisałem jeszcze inne papiery i porozmawiałem z miła panią, która wyjaśniła co i jak, następnie czekałem cierpliwie pod gabinetem lekarza wraz z dziewczyną. Równo o 12:30 wyszedł on ze sprzętem chirurgicznym dalej na głowie i zaprosił mnie do środka. W środku powiedział mi, że z uwagi na to, że nie jestem w związku małżeńskim mojej partnerki nie zapraszał do środka. Atmosfera całej wizyty od początku była bardzo luźna, porozmawialiśmy sobie trochę, znowu otrzymałem pytanie o to czy zamroziłem plemniki, odbyłem rozmowę z partnerką i czy na pewno jestem pewny, że chcę odbyć zabieg. Powiedziałem, że decyzji jestem pewny, partnerka liczyła się z tym od początku a plemników zamrażać nie zamierzam. Lekarz kazał opuścić spodnie wraz z bielizną i położyć się na stoliku. Myślałem, że w gabinecie zrobi tylko jakieś oględziny i pójdziemy gdzie indziej na sam zabieg. 20 sekund później dostałem znieczuleniem po jajach i zrozumiałem, że zabieg się właśnie zaczął xD W trakcie zabiegu rozmawialiśmy na bardzo różne tematy, momentami miałem wrażenie że rozmawiam z mirkami z #blackpill bo typek nie miał zbyt dobrego zdania o kobietach. Polecił mi natomiast, gdybym miał zamiar zmieniać partnerkę i zabieg odwracać szukać kobiety w wieku ok. 25 lat z uwagi na szczyt płodności oraz doradził, że jeśli zdania nie zmienię to warto zapisać się do szkoły tańca, bo można tam łatwo „zaruchać” a teraz już mnie żadna na dziecko nie złapie xD Podziękowałem za te informacje i zmieniłem temat. Z uwagi na to, że jego specjalizacją była andrologia porozmawialiśmy trochę o hormonach oraz o środku hamującym łysienie o którym pisałem na mirko. Poprosił mnie o wysłanie maila na Czytaj dalej

Zjazd rubla. To największy spadek wartości od czterech lat

psav zdjęcie główneO godz. 19.17 czasu moskiewskiego (godz. 17.17 czasu polskiego) kurs dolara wynosił 80,87 rubla za 1 USD, umacniając się o 5,43 rubla w stosunku do poziomu z poprzedniego zamknięcia. Tym samym kurs amerykańskiej waluty osiągnął maksymalny dopuszczalny wzrost na moskiewskiej giełdzie. Rubel słabnie na tle spadających cen ropy, które są na światowych giełdach najniższe od 2002 roku. Ropa Brent w dostawach na maj na giełdzie paliw ICE Futures Europe w Londynie była w środę wyceniana po 26,7 USD za baryłkę. Na wojnę cenową między producentami nakłada się pandemia koronawirusa, z powodu której popyt na ropę ciągle spada. Analitycy oceniają, że popyt na surowiec może spaść nawet o ponad 10 proc. pod koniec roku. >>> Czytaj też: Polska tarcza antykryzysowa. Rząd ogłasza szczegóły pakietu dla gospodarki Czytaj dalej

Ostra przecena złotego. Euro i frank szwajcarski najdroższe od 2016 roku

psav zdjęcie główneDziś polska waluta w relacji do euro i szwajcarskiego franka jest najtańsza od 2016 roku. Dolar natomiast po wybiciu powyżej bariery 4 zł i przełamaniu maksimum z początku października (4,0246 zł), jest najdroższy do złotego od 2017 roku. Obserwowana od tygodnia mocna przecena złotego to z jednej strony efekt rozprzestrzeniającej się epidemii koronawirusa w Polsce, co budzi uzasadnione obawy o silne osłabienie wzrostu gospodarczego w Polsce, który w 2020 roku może wyhamować nawet w okolice 1 proc. wobec 4,1 proc. wzrostu PKB w 2019 roku i 5,1 proc. w 2018 roku. >>> Czytaj też: NBP odpala bazookę w walce z pandemią. Polska gospodarka jeszcze tego nie widziałaŹródłem dzisiejszej i wczorajszej jego przeceny jest ogłoszony wczoraj przez Narodowy Bank Polski spektakularny, bo po raz pierwszy w historii, program ilościowego luzowania. Połączony z oczekiwaną dziś decyzją Rady Polityki Pieniężnej (RPP) odnośnie obniżki stóp procentowych o 25 lub 50 punktów bazowych, co jeszcze dwa tygodnie temu uważane było za krok mało prawdopodobny w tym roku. Za przeceną złotego stoją również czynniki rynkowe. Przełamanie przez kurs EUR/PLN strefy oporu zlokalizowanej wokół 4,40 zł i przekroczenie przez USD/PLN najpierw lutowego maksimum na 3,9826 zł, a następnie przebicie psychologicznej bariery 4,40 zł, uruchomiło dalsze zakupy walut i przecenę złotego. Skala przeceny złotego, w zestawieniu z sytuacją na wykresach polskich par, każe oczekiwać w scenariuszu bazowym ataku EUR/PLN na 4,50 zł, CHF/PLN na 4,26 zł, a USD/PLN na 4,10 zł. Tam można oczekiwać powolnego wygasania presji sprzedających. Pojawia się więc cień szansy, że  ta gwałtowna wyprzedaż złotego wkrótce wyhamuje. Nie oznacza to jednak, że złoty zacznie szybko odzyskiwać siły. Na obecnych wyższy poziomach polskie pary powinny dłużej pozostać.  Autor: Marcin Kiepas, analityk Tickmill >>> Czytaj też: Koronawirus w Polsce [AKTUALNA MAPA ZAKAŻEŃ] Czytaj dalej

DZIEŃ NA RYNKACH: Na europejskich giełdach indeksy rosną

psav zdjęcie główneBenchmarkowy wskaźnik Stoxx 600 Europe zyskuje 1 proc., ale wcześniej zwyżkował o 3,7 proc. Zyskuje większość sektorów przemysłowych, na czele ze spółkami użyteczności publicznej, chemicznymi, detalicznymi, motoryzacyjnymi i bankami. Spadki dotknęły sektor spółek związanych z wypoczynkiem i podróżami – wynoszą 7,4 proc. „Po wczorajszej masakrze na giełdach, rynki powinny bardziej się umocnić w związku z nadziejami na reakcję fiskalną ze strony USA i innych krajów” – mówi Stephane Ekolo, strateg akcji w TFS Derivatives. „Bodziec fiskalny jest niezbędny przynajmniej w celu uspokojenia rynków” – podkreśla. W poniedziałek przywódcy krajów G7 poinformowali, że będą co tydzień omawiać i koordynować plany wsparcia gospodarki w związku z pandemią Covid-19. Zwrócili się też do MFW i Banku Światowego o wsparcie krajów na całym świecie. Przywódcy G7 chcą, by MFW i Bank Światowy zsynchronizowały podejmowanie akcji ratunkowych z ich grupą. G7 zajmie się problemami związanymi z przerwaniem międzynarodowego łańcucha dostaw, będzie też zabiegać o wsparcie wymiany handlowej na świecie. Przywódcy zapewnili, że walka z pandemią koronawirusa i jej skutkami dla zdrowia publicznego i gospodarki pozostaje ich priorytetem. Z kolei ministrowie finansów państw UE uzgodnili podjęcie skoordynowanych działań fiskalnych o wartości 1 proc. PKB w 2020 roku, by wesprzeć gospodarkę w związku z epidemią koronawirusa – ogłosił w poniedziałek wieczorem szef eurogrupy Mario Centeno. Ponadto ministrowie zobowiązali się do zapewnienia instrumentów wsparcia płynności w wysokości co najmniej 10 proc. PKB, składających się z publicznych programów gwarancyjnych i płatności oraz z tytułu odroczonego podatku dochodowego. Wsparcie – jak zaznaczył Centeno – może być znacznie większe, jeśli zajdzie taka potrzeba. Klaus Regling, szef Europejskiego Mechanizmu Stabilności, poinformował w poniedziałek, że EMS ma niewykorzystaną zdolność kredytową w wysokości 410 miliardów euro (458 mld USD). Z notatki UE, do której dotarła agencja Bloomberg, wynika, że PKB w 2020 r. w regionie może spaść poniżej zera, a nawet być znacząco ujemny z powodu wybuchu epidemii koronawirusa, a skoordynowana reakcja gospodarcza państw członkowskich i instytucji UE ma kluczowe znaczenie dla złagodzenia tych negatywnych skutków dla unijnej gospodarki. Analitycy wskazują, że do tej pory wiele banków centralnych na świecie, na czele z amerykańską Rezerwą Federalną, podjęło działania, aby wesprzeć krajowe gospodarki – m.in. poprzez akcję cięcia stóp procentowych. We wtorek w Azji Nikkei 225 zwyżkował o 0,06 proc., SCI w Chinach spadł 0,34 proc., a KOSPI w Korei Południowej stracił 2,47 proc. Kontrakty na S&P 500 zwyżkowały o 3,9 proc. i osiągnęły limit wzrostów po spadku benchmarkowego wska Czytaj dalej

Analitycy: Polska waluta nadal traci. Na giełdzie odbicie po wcześniejszych spadkach

psav zdjęcie głównePolska waluta kwotowana jest następująco: 4,464 zł za euro, 3,99 zł wobec dolara amerykańskiego, 4,21 zł wobec franka szwajcarskiego oraz 4,90 zł w relacji do funta szterlinga. Na otwarciu giełdy indeks WIG 20 na wzrósł o 2,18 proc. do 1370,79 pkt. Konrad Ryczko, analityk z Domu Maklerskiego Banku Ochrony Środowiska przypomina, że wydarzeniem ostatnich godzin jest ogłoszenie, że NBP jest gotów wykorzystać dodatkowe instrumenty, aby wesprzeć krajową gospodarkę. Po okresie konserwatywnej polityki monetarnej prezes banku centralnego zdecydował się na uruchomienie całego szeregu działań. Zarząd NBP zdecydował w poniedziałek, że w związku z koronawirusem postanowił wykorzystać dodatkowe instrumenty m.in. operacji zasilających banki w płynność, tzw. repo. NBP zarekomendował też, aby rząd zawiesił płatność podatków czy składek na ZUS przez firmy. Analitycy zwracają uwagę, że we wtorek ma się odbyć jednodniowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej, na którym może zapaść decyzja o obniżeniu stóp procentowych. Również we wtorek premier ma zaprezentować kompleksowy pakiet wspierający przedsiębiorców przed skutkami epidemii.>>> Czytaj też: NBP odpala bazookę w walce z pandemią. Polska gospodarka jeszcze tego nie widziała Czytaj dalej