Z każdej wypłaty oszczędzam…

Z każdej wypłaty oszczędzam jak tylko mogę i zaciskam pasa co do wydatków. Z mojego charakteru, to jestem przeklętym sknerą i lubię mieć oszczędności, oraz kontrole nad wydawaniem kasy. Zastanawia mnie tylko jedno. Od kogo się tego nauczyłem?… #przegryw #gownowpis #finanse #spierdolenie Czytaj dalej

„Wszystkie wskaźniki świecą na zielono.” Wzrost w strefie euro trwa

psav zdjęcie główne”Europejska gospodarka jest naprawdę w dobrym stanie dzięki wysiłkom rządów, obywateli i przedsiębiorstw. Wszystkie wskaźniki w tej chwili świecą na zielono. Europa w końcu zakończyła rozdział kryzysu i ma poziom wzrostu i zatrudnienia porównywalne do tych sprzed 10 lat” – mówił na konferencji prasowej w Brukseli unijny komisarz ds. gospodarczych Pierre Moscovici. Czwartkowe szacunki pokazują, że cała UE zwiększy swoje PKB o 2,3 proc. w tym roku i 2 proc. w przyszłym. Gospodarkę napędza mocna konsumpcja i rosnące inwestycje oraz eksport. Prognozy dla unijnej „27”, czyli UE bez Wielkiej Brytanii, zakładają, że ta grupa krajów ma się rozwijać w tempie 2,5 proc. w 2018 roku oraz 2,2 proc. w 2019 roku. W ubiegłym roku żadne z państw unijnych nie odnotowywało recesji. Najnowsze dane, oparte o pełniejsze przewidywania, potwierdzają te z lutego. Wówczas eksperci z Brukseli również szacowali, że gospodarka strefy euro w 2017 r. urosła o 2,4 proc., a w 2018 będzie się rozwijała o 2,3 proc. Komisja tłumaczy, że mocny ubiegłoroczny wzrost w eurolandzie był wspierany przez wysoki poziom zaufania konsumentów i przedsiębiorstw, niskie koszty finansowania, zdrowe bilanse w sektorze prywatnym oraz lepsze warunki na rynku pracy. Najszybciej rozwijającymi krajami w strefie euro będą te mniejsze – Malta (5,8 proc.), Irlandia (5,7 proc.) i Słowenia (4,7 proc.). Największa gospodarka eurolandu, czyli Niemcy ma urosnąć w tym roku o 2,3 proc. Nieźle radzić ma sobie też Francja (2 proc.), zaś najsłabiej w strefie euro Włochy (1,5 proc.). Analitycy z Brukseli bagatelizują słabsze wyniki za pierwszy kwartał. Świadczą one wprawdzie o spowolnieniu, ale – jak przekonuje KE – wydaje się, że sytuacja taka częściowo ma charakter przejściowy. Moscovici tłumaczył to m.in. ciężką zimą. KE przewiduje dalszy spadek bezrobocia. W 2017 r. dla strefy euro zostało ono oszacowane na 9,1 proc., w 2018 r. ma wynieść 8,4 proc., a w przyszłym roku 7,9 proc. Z kolei w UE stopa bezrobocia ma się obniżać z 7,6 proc. w 2017 r. do 7,1 proc. w 2018 r. i 6,7 proc. w 2019 r. „Jesteśmy nie tylko w fazie ożywienia, ale również w fazie ekspansji, która ma solidne podstawy. W strefie euro bezrobocie jest na najniższym poziomie od 10 lat. Liczba osób zatrudnionych jest na rekordowym poziomie od 20 lat” – podkreślał komisarz. Ten sielankowy obraz zaburza jednak to, że na niektórych rynkach pracy w strefie euro utrzymuje się zastój. Z jednej strony w niektórych państwach nadal panuje wysokie bezrobocie, z drugiej – w innych obsadzenie wolnych miejsc pracy staje się coraz trudniejsze. Tradycyjnie najwyższe bezrobocie panuje w Grecji – jego poziom w tym roku ma wynieść 20,1 proc., nieco lepiej jest w Hiszpanii (15,3 proc.) oraz we Włoszech (10,8 proc.). Pozostałe państwa mają wyniki jednocyfrowe. Champ Czytaj dalej

Spekulanci wywołali panikę. Złoty najsłabszą walutą na świecie

psav zdjęcie główneGdy mieszkańcy większości krajów w Europie odpoczywali podczas święta pracy, walutowi spekulanci w Londynie oraz w Nowym Jorku nie próżnowali. Brytyjscy i amerykańscy traderzy wykorzystali niewielką płynność na niektórych walutach i spowodowali ich poważną przecenę. Dramatyczne spadki wartości były zauważalne nie tylko na złotym. Silnie ucierpiała szwedzka oraz czeska korona, a także południowoafrykański rand.Złoty najsłabszą walutą na świecieSpekulanci walutowi bardzo sprytnie wybrali moment swojego zagrania. Od dobrych kilku dni mamy do czynienia z gorszymi nastrojami na rynkach krajów rozwijających się, a w niektórych państwach (np. w Szwecji) maleje prawdopodobieństwo podwyżek stóp procentowych. Z kolei amerykański Fed prawdopodobnie przyspieszy zacieśnianie polityki pieniężnej, co oznacza zwykle powrót do USA zainwestowanego poza Stanami Zjednoczonymi kapitału.Osłabienie walut typu południowoafrykański rand czy złoty było więc względnie naturalną reakcją na wydarzenia globalne. Nienaturalna natomiast była skala tych zmian. W porównaniu do piątkowego zamknięcia złoty stracił 2,64 proc. do dolara i był nie tylko najsłabszy wśród walut krajów rozwijających się, ale także najgorszy wśród 150 walut świata oprócz wenezuelskiego boliwara.Długi weekend nie dla spekulantówPaniczna wyprzedaż złotego podczas pierwszych godzin maja była z jednej strony efektem obserwowanego od kilku dni odpływu kapitału z rynków wschodzących, ale z drugiej bardzo małej płynności podczas handlu tego dnia. Zostało to wykorzystane przez spekulantów do gry przeciwko polskiej walucie, próbie aktywacji zleceń typu stop loss (automatyczna redukcja straty) na złotym i tym samym kupna złotego pod niskim kursie.Bardzo podobna strategia została zastosowana na szwedzkiej oraz czeskiej koronie, a także południowoafrykańskim randzie. W tych krajach handel również był ograniczony (święto pracy), a dodatkowo nastawienie do nich było negatywne (w Szwecji oraz w Czechach prawdopodobnie podwyżki stóp procentowych będą później niż oczekiwano). Wszystkie te waluty straciły od piątku ponad 2 proc. w stosunku do dolara.Z drugiej strony warto zwrócić uwagę, że wyprzedaż nie miała charakteru globalnego. Znaczna część walut azjatyckich oraz latynoamerykańskich zachowywała się standardowo, a zmiany na nich nie przekraczały 1 proc. To potwierdza, że zmiany kursów na złotym czy na czeskiej koronie miały znamiona silnie spekulacyjne, a nie fundamentalne, czyli związane z kondycją gospodarki.Co dalej ze złotym?Sytuacja na polskiej walucie powinna się poprawiać, a kurs stabilizować w kolejnych dniach. Prawdopodobnie na początku przyszłego tygodnia euro będzie o kilka groszy tańsze, a ruch spekulacyjny powinien wygasać, gdy większość uczestników rynku wróci do pracy po majowej przerwie. Jednak w kolejnych tygodniach perspektywy złotego oraz Czytaj dalej

DZIEŃ NA RYNKACH: Wyniki spółek poprawiają sentyment na Wall Street

psav zdjęcie główneDow Jones Industrial zyskuje 0,3 proc., S&P 500 w górę o 0,3 proc., a na Nasdaq Comp. na plusie o 0,5 proc. Do wzrostów DJI mocno przyczynia się McDonald’s, którego kurs rośnie o ponad 5 proc. Jeszcze przed sesją spółka opublikowała wyższe od oczekiwań dane kwartale. Sentyment na Wall Street poprawiają też wyniki innych firm. Ze spółek z S&P 500, które opublikowały w poniedziałek wyniki, ok. 80 proc. zanotowało przychody wyższe od oczekiwań. Ponadto, na początku tygodnia w centrum uwagi inwestorów znalazł się szereg danych makroekonomicznych z Niemiec i USA. Jak podało we wstępnym wyliczeniu niemieckie Federalne Biuro Statystyczne, inflacja wg HICP w Niemczech w kwietniu wyniosła -0,1 proc. mdm, a w ujęciu rdr 1,4 proc. Oczekiwano nieco wyższych odczytów, tj. 0,0 proc. mdm oraz 1,5 proc. rdr. Z kolei zgodny z oczekiwaniami rynkowymi był odczyt z USA, gdzie deflator PCE w marcu wyniósł 2,0 proc. rdr, wobec 1,7 proc. w lutym po korekcie i konsensusu 2,0 proc. rdr. Wskaźnik w ujęciu bazowym wyniósł 1,9 proc. rdr, wobec 1,6 proc. miesiąc wcześniej i oczekiwań 1,9 proc. rdr. W ujęciu mdm deflator PCE wyniósł w marcu 0,0 proc. wobec 0,2 proc. w lutym. Oczekiwano 0,0 proc. Bez cen żywności i energii, deflator PCE wyniósł zaś 0,2 proc. mdm, wobec 0,2 proc. mdm miesiąc wcześniej. Oczekiwano +0,2 proc. Deflator PCE (personal consumption expenditure deflator) jest miarą zmian cen dóbr i usług nabywanych przez konsumentów. W ujęciu bazowym nie bierze pod uwagę cen żywności i energii. Deflator PCE jest preferowaną przez Fed miarą wzrostu cen. Biuro Analiz Ekonomicznych Departamentu Handlu USA podało też dane o wydatkach i dochodach Amerykanów. Zgodnie z odczytem, wydatki amerykańskich konsumentów w marcu wzrosły o 0,4 proc. mdm, po wzroście w lutym o 0,2 proc. mdm, zaś dochody wzrosły o 0,3 proc. mdm, wobec 0,3 proc. mdm w poprzednim miesiącu. Ekonomiści spodziewali się wzrostu wydatków o 0,4 proc. mdm, a dochodów o 0,4 proc. mdm. Z kolei indeks aktywności sektora wytwórczego (PMI) w rejonie Chicago wzrósł w kwietniu do 57,6 pkt. z 57,4 pkt. w poprzednim miesiącu – podał MNI, dostawca danych. Analitycy spodziewali się spadku indeksu na poziomie 58,0 pkt. W poniedziałek na rynek spłynęły też dane z amerykańskiego rynku nieruchomości. Liczba umów na sprzedaż domów, podpisanych w marcu przez Amerykanów wzrosła o 0,4 proc. miesiąc do miesiąca – podało Krajowe Stowarzyszenie Pośredników w Handlu Nieruchomościami (National Association of Realtors). Analitycy z Wall Street spodziewali się, że liczba umów na sprzedaż domów wzrośnie o 0,5 proc. mdm. W tym tygodniu nieobecnych jest wielu inwestorów z Azji – w Japonii Złoty Tydzień i wolne w poniedziałek, czwartek i piątek, a w Chinach – wolne w poniedziałek i we wtorek. Giełdowi gracze czekają jednak na rozpoczynające się we wtorek dwudniowe Czytaj dalej

Długi weekend ryzykiem dla PLN. Rentowności lekko w górę na długim końcu

psav zdjęcie główne”Z uwagi na niską płynność (długi weekend w Polsce) i dużo istotnych wydarzeń na rynkach bazowych, ten tydzień to okres podwyższonego ryzyka dla złotego. Osłabieniu PLN może sprzyjać szczególnie ew. dalszy spadek EUR/USD” – napisano w dzienniku ING Banku Śląskiego. Według ekonomistów z ING, spadek kursu EUR/USD może pogłębić się do 1,20. „Zeszłotygodniowe dane z USA wzmocniły oczekiwania na cztery podwyżki stóp Fed w tym roku, podobnej reakcji spodziewamy się po komunikacie z odbywającego się w tym tygodniu posiedzenia FOMC (w środę – PAP) czy piątkowych payrolls” – napisali. Ich zdaniem, dane o inflacji w strefie euro (w czwartek) oraz PKB w strefie euro w I kwartale (w środę) będą blisko konsensusu. Taki układ wydarzeń sugeruje pogłębienie spadku EUR/USD. RYNEK DŁUGU „Płynność jest bardzo ograniczona. Widoczne jest lekkie osłabienie papierów 5- i 10-letnich. (…) Natomiast przy niepłynnym rynku takie ruchy mogą mieć miejsce” – powiedział Arkadiusz Urbański, analityk rynku długu z Banku Pekao. Ekonomiści z ING Banku Śląskiego spodziewają się w kolejnych tygodniach spadku rentowności krajowych SPW na krótkim końcu oraz wzrostu rentowności na długim. „W kolejnych tygodniach spodziewamy się dalszego zawężenia się spreadów POLGBs do krzywej niemieckiej. Prawdopodobny jest również spadek rentowności krajowych obligacji z krótkiego końca. Wycenom pomaga niska podaż długu” – napisano. „W naszej ocenie, sytuacja na rynkach bazowych będzie jednak niekorzystna dla wycen na drugim końcu, gdzie spodziewamy się jeszcze niewielkiego wzrostu rentowności w krótkim terminie” – dodano. poniedziałek poniedziałek piątek 16.10 9.20 16.10 EUR/PLN 4,2265 4,2131 4,2126 USD/PLN 3,4975 3,4729 3,4866 CHF/PLN 3,5302 3,5164 3,5212 EUR/USD 1,2083 1,213 1,2083 PS0420 1,49 1,49 1,48 PS0123 2,36 2,35 2,34 WS0428 3,07 3,03 3,03 Czytaj dalej