Komisarz Moscovici: Bułgaria na pewno następnym członkiem strefy euro

psav zdjęcie głównePrzyjęcie wspólnej waluty przez Bułgarię „trzeba przygotować metodycznie i starannie, nie musimy się spieszyć, bo jeśli się pospieszymy, doprowadzimy do przystąpienia do eurolandu, które nie będzie perfekcyjne” – zastrzegł Moscovici. Jak dodał, Bułgaria, obecnie najbiedniejsze państwo członkowskie UE, powinna starać się, by jej gospodarka w większym stopniu przypominała gospodarki zamożniejszych państw Zachodu. Zaznaczył, że przyjęcie euro powinno być „korzyścią, a nie szokiem”. Bułgaria sprawuje obecnie rotacyjną prezydencję w Radzie UE i wykorzystuje tę pozycję do promowania własnej kandydatury do strefy euro – pisze dpa. W czwartek bułgarski premier Bojko Borisow zapewnił, że jego kraj spełnił kryteria wejścia do eurolandu, a resort finansów w Sofii zapowiedział, że kandydatura Bułgarii do mechanizmu ERM II, zwanym poczekalnią strefy euro, zostanie zgłoszona przed końcem bułgarskiej prezydencji, tj. do 30 czerwca. W ocenie Borisowa Bułgaria zostanie przyjęta do tego mechanizmu w ciągu najbliższego roku. Obecnie do strefy euro należy 19 z 28 państw UE. Licząca zaledwie 7 mln mieszkańców Bułgaria według rządowych danych odnotowała w ubiegłym roku wzrost gospodarczy na poziomie 3,8 proc. PKB i inflację w wysokości 1 proc. Czytaj dalej

Kolejna fala podwyżek cen paliw. Powód? Słaby złoty

psav zdjęcie główneOd dobrych kilku dni notowania ropy naftowej czy paliw na światowych rynkach pozostają względnie stabilnie. Dotyczy to niestety tylko wyceny wyrażonej w dolarze. Ponieważ jednak amerykańska waluta w ciągu nieco ponad tygodnia zdrożała do złotego o 15 groszy (ok. 4,5 proc.), diesel oraz benzyna bezołowiowa osiągają nowe wielomiesięczne maksima. Kierowcy odczują osłabienie złotego W europejskim hurcie (rynek Amsterdam-Rotterdam-Antwerpia), który stanowi także poziom odniesienia dla krajowych rafinerii, litr diesla kosztuje już 1,98 zł. Ostatni raz był tak drogi w listopadzie 2014 r. Podstawowa benzyna bezołowiowa jest natomiast wyceniania na poziomie 1,93 zł /litr. Poza epizodem w lipcu 2015 r., kiedy krótkotrwałe zaburzenia w podaży oraz popycie na benzynę spowodowały silne wzrosty ceny, benzyna jest także najdroższa od jesieni 2014 r. Prawidłowością na rynku surowców wycenianych w dolarze jest fakt, że gdy amerykańska waluta zyskuje na wartości, to ropa tanieje. Tym razem takiego procesu nie obserwujemy, gdyż czynniki fundamentalne wspierające ceny ropy (kwestie geopolityczne, wzrost popytu na świecie, ograniczenia podaży w związku ze współpracą Rosji z OPEC) mają znacznie silniejsze oddziaływanie niż kwestie walutowe. Ta „poduszka bezpieczeństwa” jest więc w tym momencie pusta. W rezultacie umocnienie USD w całości przekłada się na wyższe ceny paliw dla konsumentów rozliczających się w innych walutach niż w dolarze. Indeks amerykańskiej waluty zyskał od połowy kwietnia dwa procent. Dodatkowo do zdecydowanej większości walut osłabił się złoty, który jest pod presją odpływu kapitału z rynków wschodzących, wycofaniu się RPP z podwyżek stóp procentowych oraz gorszych danych o handlu zagranicznym. Nałożenie się na siebie kwestii globalnych oraz krajowych powoduje, że dolar kosztuje 3,5 zł, podczas gdy na początku drugiej połowy kwietnia było to o 15 gr mniej. Podwyżki rzędu kilkunastu groszy W ciągu najbliższych kilku dni należy oczekiwać znacznych podwyżek cen paliw. W przypadku benzyny sięgną one ok. 10 gr. To spowoduje, że średnia cena popularnej „95” będzie kształtować się blisko granicy 5 zł. Oznacza to również, że na wielu stacjach ten niewidziany od lat poziom zostanie przekroczony. Jeszcze większych podwyżek można oczekiwać w przypadku diesla. Olej napędowy w pierwszych dniach maja może być o kilkanaście groszy droższy niż wynosiła średnia cena tego paliwa (4,74 zł) w cotygodniowym raporcie Komisji Europejskiej z 23 kwietnia. Można oczekiwać, że przy dystrybutorach za diesla zapłacimy przeciętnie ok. 4,90 zł/litr, a na niektórych stacjach zobaczymy nawet wartość 4,99 zł/litr.>>> Czytaj też: Eksperci: Trend wzrostowy stóp proc. na świecie będzie trwał 10-20 lat Czytaj dalej

Losy EUR: PLN niepewne; SPW mogą się umocnić

psav zdjęcie główne”Spodziewamy się wyhamowania spadku złotego, po tym, gdy wczoraj opór na poziomie 4,24 za euro po raz drugi z rzędu okazał się skuteczną barierą. Zakładamy powrót kursu do przedziału konsolidacji 4,18-4,22 za euro” – napisano w piątkowym raporcie Pekao. Innego zdania są analitycy mBanku, którzy dostrzegają dalszy potencjał wzrostu dla EUR/PLN. „Trudno wyrokować, że to koniec osłabienia złotego. Obstawiamy, że to tylko korekta. W obecnych warunkach wzrosty krajowej inflacji będą prawdopodobnie odbierane bardziej jako obniżki stóp realnych niż indykator zacieśnienia polityki pieniężnej” – napisano w raporcie mBanku. „Wczoraj obserwowaliśmy kolejny nieudany atak na maksimum lokalne 4,2434. Odbicie od tego poziomu spowodowało ponadfigurową korektę, jednak nie sądzimy, aby kurs dalej spadał. Dzisiaj rozstrzygnie się ostatecznie kwestia przełamania trendu na wykresie tygodniowym. Przebicie tego poziomu otwiera sporą przestrzeń do wzrostu (…)” – dodano. W czwartek Rada Prezesów Europejskiego Banku Centralnego zdecydowała o pozostawieniu bez zmian podstawowych stopy procentowe oraz pozostałych parametrów polityki monetarnej. RYNEK DŁUGU „Poprawa nastrojów na rynkach dłużnych, ograniczenie podaży długu, powrót środków z tytułu wykupu PS0418 i płatności odsetkowych, przesądzą o sukcesie dzisiejszej aukcji sprzedaży obligacji skarbowych. Jeśli dodatkowo harmonogram emisji na maj okaże się skromny (szacujemy podaż rzędu 3-5 mld PLN na przetargu regularnym), rządowe obligacje powinny odrobić kolejną porcję strat z ostatnich dni” – napisano w raporcie Pekao. Ministerstwo Finansów na przetargu w piątek zaoferuje obligacje OK0720 / PS0123 / WZ0524/ WS0428 / WZ0528 i WS0447 za 4 mld zł – podano w środę. Aukcja odbędzie się o godz. 11.30. O godz. 15.00 MF poda podaż długu na maj. Analitycy są zgodni, że nie będzie problemów z uplasowaniem całej oferty. piątek czwartek czwartek 9.45 16.00 9.45 EUR/PLN 4,2327 4,2296 4,2264 USD/PLN 3,5074 3,4722 3,4736 CHF/PLN 3,5368 3,5285 3,5301 EUR/USD 1,2068 1,2181 1,2167 PS0420 1,48 1,49 1,49 PS0123 2,33 2,38 2,37 WS0428 3,02 3,06 3,06 Czytaj dalej

Piąty tydzień z kolei ze zwyżką indeksów. Na to szykują się europejskie giełdy

psav zdjęcie główneSolidnymi zwyżkami zakończyła się czwartkowa sesja na Wall Street – Dow Jones Industrial na zamknięciu wzrósł o prawie 1 proc., S&P 500 zyskał 1,0 proc., a Nasdaq Comp. zwyżkował 1,64 proc. Zwyżkową sesję zaliczają też w piątek giełdy w Azji – Nikkei 225 zyskał 0,66 proc. Na poprawę nastrojów miały wpływ m.in. informacje, że takie spółki jak Amazon.com Inc., Intel Corp. i Baidu Inc. prognozują na II kwartał zyski powyżej prognoz analityków. Na dodatek spada rentowność obligacji skarbowych – 10-letnie UST są poniżej 3,0 proc. Niemieckie 10-letnie obligacje z rentownością niższą o 2 pkt. bazowe – do 0,57 proc. Euro poprawia i pogarsza – na przemian – swoje notowania po tym, gdy prezes Europejskiego Banku Centralnego Mario Draghi ocenił w czwartek, że gospodarka eurolandu wytraciła tempo wzrostu na początku tego roku. Kurs wspólnej waluty rósł o 0,1 proc., ale teraz spada o 0,1 proc. do 1,2087 USD. Inwestorzy z uwagą śledzą doniesienia dotyczące historycznego szczytu liderów obu Korei. W piątek rano czasu lokalnego w Domu Pokoju znajdującym się po południowej stronie Strefy Zdemilitaryzowanej dzielącej Półwysep Koreański rozpoczęły się rozmowy przywódcy Korei Płn. Kim Dzong Una i prezydenta Korei Płd. Mun Dze Ina. Jest to trzecie spotkanie przywódców obu państw koreańskich od czasu zakończenia wojny koreańskiej w 1953 r. Zdaniem komentatorów szczyt Kim-Mun nada ton planowanemu na maj lub czerwiec historycznemu spotkaniu Kima z prezydentem USA Donaldem Trumpem. Waszyngton i Seul chcą całkowitej denuklearyzacji reżimu północnokoreańskiego. Mun i Kim mogą również rozmawiać o połączeniu członków rozdzielonych rodzin, pomocy humanitarnej dla Korei Północnej, wymiany kulturalnej i sportowej oraz ponownym uruchomieniu strefy Kaesong, gdzie obie Koree współpracowały w dziedzinie przemysłu. Tymczasem piątek to dzień publikacji wielu wskaźników makro z Azji, Europy i USA. W Japonii podano już, że stopa bezrobocia w marcu wyniosła 2,5 proc. wobec 2,5 proc. miesiąc wcześniej. Tak prognozowali analitycy. Z kolei sprzedaż detaliczna w Japonii w marcu niespodziewanie spadła o 0,7 proc. mdm, podczas gdy poprzednio wzrosła o 0,5 proc. Analitycy spodziewali się mdm 0,0 proc. Rdr sprzedaż wzrosła o 1,0 proc., po wzroście poprzednio o 1,7 proc., a oczekiwano, że sprzedaż w III wzrośnie o 1,5 proc. Tymczasem produkcja przemysłowa w Japonii w marcu wzrosła o 1,2 proc. mdm, po wzroście o 2,0 proc. miesiąc wcześniej. Analitycy spodziewali się wzrostu produkcji mdm o 0,5 proc. Rdr produkcja przemysłowa wzrosła o 2,2 proc., po wzroście w II o 1,6 proc., a tu spodziewano się wzrostu o 2,0 proc. Bank Japonii utrzymał ujemne stopy procentowe – podał bank w piątek. Bank utrzymał stopę procentową na poziomie -0,1 proc. Analitycy spodziewali się właśnie takiej reakcji BoJ. Bank usunął Czytaj dalej

Wall Street w górę. EBC przygląda się spowolnieniu wzrostu

psav zdjęcie główneDow Jones Industrial zyskuje 0,9 proc., S&P 500 w górę o 0,9 proc., Nasdaq Comp ze zwyżką o 1,5 proc. Najlepiej radzi sobie w czwartek sektor technologiczny, po mocnych wynikach dużych graczy w branży. Mimo afery z wyciekiem danych i kwestiami prywatności użytkowników udany kwartał ma za sobą Facebook. Zysk netto na akcję spółki w I kw. wyniósł 1,69 USD, wobec oczekiwań 1,35 USD. Liczba miesięcznych aktywnych użytkowników wyniosła 2,2 mld, zgodnie z konsensusem. Kurs FB idzie w górę ponad 8 proc. 13-proc. wzrosty wypracowuje AMD. Zysk na akcję producenta chipów w I kw. wyniósł 8 centów, dwukrotnie powyżej oczekiwań. Wyniki koncernu Qualcomm również okazały się lepsze od oczekiwań rynku. Zysk netto spółki na akcję sięgnął w I kw. 80 centów wobec konsensusu 70 centów, przychody wyniosły 5,23 mld USD, gdy analitycy liczyli na 5,19 mld USD. Rynek rozczarował z kolei raport eBay – akcje giganta e-commerce tanieją niemal 6 proc. Na bazowych rynkach długu wyraźne umocnienie papierów. Rentowności 10-letnich Treasuries zniżkują 4 pb. do 2,98 proc., po dwóch ostatnich sesjach powyżej 3,0 proc. na zamknięciu. 10-letnie bundy umacniają się o 5 pb. do 0,59 proc. Na rynku metali bazowych trwa huśtawka nastrojów. Aluminium na LME drożało po południu nawet 3,2 proc. po tym, jak Bloomberg dotarł do informacji, że Oleg Deripaska, związany z Kremlem oligarcha, nie zamierza sprzedać większościowego pakietu akcji Rusal, co byłoby warunkiem złagodzenia przez USA sankcji na tego producenta metalu (6-proc. światowej produkcji). SPOWOLNIENIE W EUROLANDZIE NA CHWILĘ, CZY NA DŁUŻEJ – EBC NA RAZIE NIE WIE Bez zaskoczeń przebiegło czwartkowe posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego oraz konferencja jego prezesa Mario Draghiego. Rada Prezesów Europejskiego EBC pozostawiła w czwartek bez zmian podstawowe stopy procentowe oraz pozostałe parametry polityki monetarnej. Bank nie zdecydował się wprowadzić zmian do komunikacji z rynkami – utrzymano forward guidance dla QE, stóp procentowych oraz polityki reinwestycji. Draghi przyznał, że aktywność w gospodarce eurolandu na początku roku wyhamowała, jednak jest zbyt wcześnie by ocenić, czy jest to tymczasowe spowolnienie, czy też nieuchronny powrót dynamiki wzrostu na niższe poziomy ze szczytu koniunktury. Bankier dodał jednak, że tempo wzrostu pozostaje „solidne”, a jego zakres wciąż jest „szeroko zakrojony”. Tym niemniej, EBC woli wstrzymać się z decyzjami ws. kolejnych kroków w normalizacji polityki monetarnej, by zyskać pełniejszy obraz sytuacji w gospodarce. „Naszym zdaniem należy to odbierać jako gołębi akcent wskazujący na ryzyko przesunięcia zmian w polityce komunikacyjnej na lipiec (wciąż jednak, w scenariuszu bazowym, decyzji w tym zakresie oczekujemy w czerwcu)” – ocenili w komentarzu ekonomiści PKO BP. Zdaniem analityków Czytaj dalej

Osłabienie PLN i umocnienie USD przejściowe. Niska podaż wsparciem dla SPW

psav zdjęcie główneRYNEK WALUTOWY „Moim zdaniem, złoty jest w tej chwili nieco za słaby, ale patrząc krótkoterminowo, jutrzejsze dane z USA (m. in. tempo wzrostu PKB w I kw. 2018 – PAP) mogą naszej walucie dodatkowo zaszkodzić, jednak w dłuższej perspektywie stawiałbym raczej na umocnienie złotego. Odwrotnie przedstawia się sytuacja na dolarze, który w dłuższym terminie będzie tracił” – powiedział PAP Biznes Piotr Popławski, ekonomista ING Banku Śląskiego. W ciągu ostatnich 10 dni kurs USD/PLN wzrósł o 2,3 proc. Popławski odniósł się także do czwartkowego posiedzenia EBC. Jego zdaniem, na ewentualne przełomowe deklaracje ze strony banku trzeba poczekać do czerwca. Rada Prezesów Europejskiego Banku Centralnego (EBC) pozostawiła w czwartek bez zmian podstawowe stopy procentowe oraz pozostałe parametry polityki monetarnej. Bank nie zdecydował się wprowadzić zmian do komunikacji z rynkami – utrzymano forward guidance dla QE, stóp procentowych oraz polityki reinwestycji. Jak powiedział na czwartkowej konferencji prasowej prezes EBC Mario Draghi, ostatnie dane makro wskazują na spowolnienie wzrostu gospodarczego w gospodarce eurolandu, jednak tempo ekspansji jest wciąż mocne. EBC wciąż jest przekonany, że inflacja w średnim terminie wzrośnie do celu. RYNEK DŁUGU W opinii ekspertów, czynniki lokalne mogą okazać się krótkoterminowym wsparciem dla polskiego rynku obligacji skarbowych. „Realizacja zapowiedzianej wczoraj – niższej – podaży papierów może sprowadzić rentowności – zwłaszcza na środku i długim końcu krzywej – jeszcze niżej, ale nie będą to skokowe ruchy. Wyraźniejsze spadki ograniczać powinny obserwowane obecnie wysokie wyceny” – powiedział PAP Biznes Arkadiusz Trzciołek, analityk rynku długu PKO BP. „Jeżeli jutrzejsza niska podaż, spotka się z – tak jak dotychczas – dużym popytem, możemy na chwilę zejść poniżej 3 proc. na długim końcu, jednak nie będzie to trwały ruch” – dodał. Ministerstwo Finansów na przetargu 27 kwietnia zaoferuje obligacje OK0720 / PS0123 / WZ0524/ WS0428 / WZ0528 i WS0447 za 4 mld zł – podał resort w komunikacie. W miesięcznym planie podaży resort informował, że zaoferuje papiery za 4-8 mld zł. czwartek czwartek środa 16.00 9.45 16.00 EUR/PLN 4,2296 4,2264 4,2319 USD/PLN 3,4722 3,4736 3,4725 CHF/PLN 3,5285 3,5301 3,5308 EUR/USD 1,2181 1,2167 1,2187 PS0420 1,49 1,49 1,51 PS0123 2,38 2,37 2,41 WS0428 3,06 3,06 3,09 Czytaj dalej

Eksperci: Trend wzrostowy stóp proc. na świecie będzie trwał 10-20 lat

psav zdjęcie główne”Kraje rozwinięte przezwyciężyły kryzys i powoli wracają na ścieżkę wzrostu gospodarczego. Razem z ożywieniem wraca też inflacja (chociaż dosyć wolno) i banki centralne, takie jak Fed, zaczynają stopy procentowe podnosić” – napisał Gatnar w artykule opublikowanym przez „Gazetę Bankową”. „Ten trend wzrostowy będzie trwał przez następnych 10-20 lat, a największy wpływ na niego będą miały zmiany na rynku pracy uwarunkowane sytuacją demograficzną, wynikającą ze starzenia się społeczeństw i spadkiem podaży siły roboczej” – dodał. Jego zdaniem, nie ma alternatywy dla wzrostu stóp procentowych. „Ostatnio ukazały się bardzo ciekawe analizy pokazujące przyszłą ścieżkę stóp procentowych na świecie w horyzoncie lat 2020-2030 wynikającą ze zmian struktury demograficznej. Wszystkie one pokazują, że jedynym możliwym kierunkiem ich ewolucji jest stopniowy wzrost” – napisał. Podczas konferencji prasowej po kwietniowym posiedzeniu RPP prezes NBP, Adam Glapiński, powiedział, że nie spodziewa się zmian stóp procentowych w ciągu kolejnych dwóch lat. Zasugerował również, że w dalszej przyszłości, wraz z osłabnięciem koniunktury, konieczna może być ich obniżka lub zastosowanie niestandardowych narzędzi polityki pieniężnej. Ekonomiści ankietowani przez PAP spodziewają się, że do pierwszej podwyżki stopy referencyjnej dojdzie w IV kw. 2019 r.>>> Czytaj też: Kryptowaluty w Twoim banku? 20 proc. instytucji finansowych planuje nimi obracać Czytaj dalej

Bułgaria jest gotowa na przyjęcie euro. „Zmiany cen będą nieznaczne”

psav zdjęcie głównePremier nie wykluczył jednak odłożenia tego terminu o rok; po jego spotkaniu z negocjatorem UE ds. Brexitu Michelem Barnierem w czwartek w Sofii stało się bowiem jasne, że Bułgaria chce zaczekać na wynik Brexitu. Borisow spotkał się w czwartek z wiceprzewodniczącym KE Valdisem Dombrovskisem, który przebywa w Sofii na konferencji poświęconej członkostwu Bułgarii w strefie euro. Borisow podkreślił, że „Sofia praktycznie spełniła liczbowe kryteria wejścia do mechanizmu ERM II”. Dombrovskis wskazał, że w 2017 r. Bułgaria zredukowała zadłużenie zagraniczne, które obecnie wynosi 25,4 proc. PKB i stawia kraj na trzecim miejscu pod względem najniższego poziomu skonsolidowanego zadłużenia brutto. Według Borisowa Bułgaria zostanie przyjęta do mechanizmu ERM II w najbliższych 12 miesiącach. Jednym z najważniejszych atutów kraju jest rozsądna i przewidywalna polityka fiskalna, względnie niski poziom zadłużenia zagranicznego, wzrost zaufania inwestorów zagranicznych i wzrost gospodarczy – poinformowała rządowa służba prasowa. W konferencji poświęconej euro uczestniczył były premier Bułgarii Sergiej Staniszew, lider Partii Europejskich Socjalistów, który podkreślał, że okazji wejścia do strefy euro nie należy zaprzepaścić, bo w przeciwnym wypadku Bułgaria na zawsze pozostanie na peryferiach UE. Według ministra finansów Władisława Goranowa mitem jest twierdzenie o znacznej podwyżce cen po wprowadzeniu euro. Zmiany cen będą nieznaczne, podobnie jak po denominacji lewa 20 lat temu. „Do końca prezydencji w Radzie UE podanie o członkostwo w mechanizmie walutowym ERM II, zwanym poczekalnią strefy euro, zostanie złożone” – podkreślił Goranow. Według niego kraj odpowiada wszystkim liczbowym kryteriom wejścia do sojuszu walutowego, lecz gospodarka wciąż jeszcze nie jest gotowa. Potrzebne jest „zbliżenie poziomu gospodarczego”, na co niejednokrotnie wskazywał Europejski Bank Centralny – mówił.>>> Czytaj też: Szef KE: Grecja nie potrzebuje ostrożnościowej linii kredytowej Czytaj dalej

Dwa dolary za miesiąc pracy. Katastrofa ekonomiczna Wenezueli przekraczają wyobrażenia

psav zdjęcie głównePraktycznie żadne wskaźniki ekonomiczne nie mogą oddać bieżącej sytuacji w Wenezueli. Przede wszystkim dlatego, że nie publikuje się oficjalnych danych, a kondycja kraju pogarsza się dosłownie z każdym dniem i wszelkie obliczenia są obarczone olbrzymim błędem. Jedną z niewielu miar podpowiadających, jak może wyglądać życie w Republice Boliwariańskiej, jest kurs walutowy i wynagrodzenia. 2 zł do ręki, a reszta w bonach żywnościowych Od 1 marca z wielką pompą zostało podniesione miesięczne wynagrodzenie minimalne. Przysłowiowy „enter” potwierdzający tę decyzję wciskał sam prezydent Nicolas Maduro. Obecnie pracownicy nie mogą zarabiać mniej niż 392 tys. boliwarów (VEF) w gotówce, a dodatkowo dostają bony żywnościowe na 915 tys. VEF. Już dwa miesiące temu kwota ta była niewiarygodnie niska, gdyż za dolara amerykańskiego trzeba było zapłacić ok. 200 tys. VEF. Teraz jednak, gdy dolar kosztuje 625 tys. VEF (dane Dolartoday), oznacza to, że całkowite wynagrodzenie na poziomie 1,3 mln VEF jest warte ok. 2 dolary amerykańskie. Z tego tylko ok. 60 centów (2 zł) jest dostępne w gotówce. Wynagrodzenie minimalne niewiele różni się od oficjalnych zarobków pozostałej części obywateli. Trzy tygodnie temu, zgodnie z informacjami Ministerstwa ds. Komunikacji i Informacji, podniesiono również pensje dla nauczycieli o 100 proc. Będą oni obecnie zarabiać od ok. 2 do 4 mln VEF, czyli od 12 do 25 zł miesięcznie. Absurd goni absurd Wyniszczająca od lat polityka ekonomiczna, polegająca na nacjonalizacji całej gospodarki i zapewnieniu obywatelowi wszystkich możliwych dóbr i usług praktycznie za darmo, doprowadziła ten kraj nie tylko do niewyobrażalnego kryzysu. Wykreowała także szereg abstrakcyjnych sytuacji. Wenezuela od lat była znana z niskich cen paliw. Teraz jednak przez hiperinflację są one dosłownie rozdawane. Litr benzyny bezołowiowej 91 oktanów (dane Dolartoday) kosztuje 1 VEF, a popularnej również w Polsce „95” – 6 VEF. Za jednego dolara możemy więc kupić aż 100 tys. litrów tego droższego paliwa, czyli mniej więcej trzy cysterny. Innym absurdem w państwie posiadającym największe na świecie złoża ropy naftowej jest fakt, że kraj może stanąć pod przymusem importowania gotowego paliwa. Dane Bloomberg z 3 kwietnia pokazują, że ze względu na awarie i brak personelu wykorzystywana jest tylko jedna trzecia mocy rafineryjnych. Oznacza to produkcję 424 tys. baryłek dziennie. Tymczasem Reuters szacował (na podstawie danych państwowego koncernu PDVSA), że w marcu popyt na paliwo przekraczał 430 tys. baryłek. Gdyby rzeczywiście Wenezuela została zmuszona do importu paliwa, byłaby to jeden z największych paradoksów na świecie. Nie dość, że wydobycie jest najniższe w historii ze względu na brak inwestycji, to jeszcze z powodu niewystarczających mocy przerobowych rafinerii możemy być świadkami konieczno Czytaj dalej

W tym tygodniu PLN raczej pozostanie słaby. Rentowności mogą spadać

psav zdjęcie główne”Dziś mamy kontynuację fali osłabienia złotego rozpoczętej wcześniej w tym tygodniu (…). Od zeszłego piątku w zasadzie wszystkie ważniejsze waluty z rynków wschodzących straciły do dolara. Widać, że aprecjacja amerykańskiej waluty jest głównym czynnikiem, który powoduje osłabienie złotego i innych walut naszego regionu i nie tylko” – powiedział Sulewski. „Kurs EUR/USD testuje dolne ograniczenie przedziału, w którym poruszał się od początku roku. Ważne wsparcie znajduje się w okolicy 1,22-1,2150 i jest ono testowane na dzień przed posiedzeniem EBC” – dodał. Zdaniem ekonomisty, kluczowy dla złotego może być wydźwięk czwartkowej decyzji EBC w sprawie stóp procentowych oraz komunikatu po posiedzeniu. Gołębia retoryka EBC może ciążyć polskiej walucie, a kurs EUR/PLN może wzrosnąć do 4,24 do końca tygodnia. „Jest taka możliwość, że ostatnie dane ze strefy euro, które pokazały schłodzenie koniunktury, mogą spowodować, że EBC złagodzi trochę swój ton w kwestii perspektyw dla europejskiej gospodarki na najbliższe miesiące oraz tego, w jakim tempie wygaszany będzie program skupu aktywów” – powiedział. „Taka gołębia retoryka mogłaby pchnąć kurs EUR/USD w dół, poniżej wsparcia, które teraz testujemy. To z kolei mogłoby trochę ciążyć walutom z rynków wschodzących. Jest ryzyko, że w horyzoncie do końca tygodnia złoty raczej pozostanie słaby i może się zbliżyć do tegorocznego szczytu na ok. 4,24” – dodał. RENTOWNOŚCI KRAJOWYCH SWP MOGĄ SPADAĆ „Od początku tygodnia wahania na polskim rynku stopy procentowej są podwyższone. Zmiany w skali jednego dnia przekraczają nawet 5 pb” – powiedział Sulewski. Zdaniem ekonomisty, jeżeli retoryka EBC będzie gołębia, w najbliższych dniach można spodziewać się spadku rentowności krajowych SPW. Korzystnym czynnikiem dla krajowych obligacji, który wspiera scenariusz spadku rentowności w horyzoncie do końca tygodnia, jest niższa podaż na piątkowej aukcji. „Gdyby EBC zabrzmiał bardziej gołębio niż w poprzednich miesiącach, to rentowności w kraju i za granicą mogłyby spaść w horyzoncie do końca tygodnia. Dochodowość 10-latki mogłaby zniżkować do 3,05 proc.” – powiedział. Ministerstwo Finansów na przetargu 27 kwietnia zaoferuje obligacje OK0720 / PS0123 / WZ0524/ WS0428 / WZ0528 i WS0447 za 4 mld zł – podał resort w komunikacie. W miesięcznym planie podaży resort informował, że zaoferuje papiery za 4-8 mld zł. środa środa wtorek 16.00 9.30 16.10 EUR/PLN 4,2319 4,2159 4,2054 USD/PLN 3,4725 3,4574 3,4391 CHF/PLN 3,5308 3,5208 3,5137 EUR/USD 1,2187 1,2194 1,2228 PS0420 1,51 1,51 1,51 PS0123 2,41 2,4 2,41 WS0428 3,09 3,1 3,1 Czytaj dalej