Podkomisja ds. ustaw frankowych z nowymi członkami

psav zdjęcie główneW środę zostali przez komisję finansów powołani w skład podkomisji. Ich wybór, jak mówił szef komisji finansów Andrzej Szlachta (PiS), uzupełnił wakaty w podkomisji m.in. związane z odejściem dotychczasowego szefa podkomisji i komisji finansów Jacka Sasina. Został on szefem Stałego Komitetu Rady Ministrów. Obecnie w skład podkomisji, bez powołanych w środę nowych członków, wchodzą: Gabriela Masłowska, Jan Szewczak i Ewa Szymańska (wszyscy PiS), Zofia Czernow i Krystyna Skowrońska (PO), Paweł Grabowski (Kukiz’15), Michał Jaros (Nowoczesna). Sylwester Tułajew był już członkiem podkomisji i teraz do niej wrócił. Podkomisja po odejściu Jacka Sasina nie ma przewodniczącego, wiceprzewodniczącą jest Gabriela Masłowska. Podkomisja zajmuje się projektami ustaw ws. kredytów frankowych. W połowie października 2017 roku odbyło się w Sejmie pierwsze czytanie prezydenckiego projektu nowelizacji ustawy o wsparciu kredytobiorców znajdujących się w trudnej sytuacji. Prezydent skierował do Sejmu projekt noweli pochodzącej z 2015 roku ustawy, który stwarza większe możliwości uzyskania takiego wsparcia. Zaproponował m.in. dwukrotne podniesienie minimum dochodowego umożliwiającego wnioskowanie o wsparcie. Teraz będzie to sytuacja, gdy koszty kredytów przekraczają 50 proc. dochodów (dotąd było 60 proc.) – realnie to ok. 1 tys. zł na osobę w rodzinie. Ponadto – zgodnie z projektem – zwiększona zostanie wysokość możliwego comiesięcznego wsparcia z 1,5 tys. do 2 tys. zł, wydłużony okres możliwego wsparcia z 18 do 36 miesięcy. Projekt ten formalnie nie trafił jeszcze do podkomisji ds. ustaw frankowych. Niedawno pozytywne stanowisko w jego sprawie wydał rząd. W stanowisku, podpisanym przez premiera Mateusza Morawieckiego, a datowanym na 9 lutego br. rząd stwierdza, że „pozytywnie ocenia projektowaną ustawę, zmierzającą do wypracowania mechanizmu udzielania pomocy kredytobiorcom znajdującym się w trudnej sytuacji finansowej, bez względu na walutę udzielonego kredytu”. „Projektodawcy trafnie uzasadniają konieczność wprowadzenia ustawowej regulacji zapewniającej pomoc osobom, które na skutek obiektywnych okoliczności nie są w stanie spłacać zaciągniętego kredytu mieszkaniowego” – głosi stanowisko rządu.>>> Czytaj też: Co dziesiąta emerytura jak jałmużna Czytaj dalej

Złoty zapatrzony w rynki globalne. Zapowiada się ważny dzień dla funta

psav zdjęcie główneTa stabilizacja to jednak przysłowiowa cisza przed burzą, jaką dziś pozostającemu pod wpływem rynków globalnych rodzimemu rynkowi walutowemu mogą zafundować publikowane dane makroekonomiczne ze świata, „minutki” Fed oraz wystąpienia bankierów centralnych. Szczególnie gorąco może być na GBP/PLN. Wczoraj złoty osłabił się do głównych walut, w tym zwłaszcza do dolara i funta, reagując na spadki notowań EUR/USD oraz pogorszenie nastrojów na rynkach globalnych. Jednocześnie inwestorzy zignorowali opublikowane przez GUS, a zdyskontowane już przez poniedziałkowe wzmocnienie złotego dane z polskiej gospodarki. W styczniu produkcja przemysłowa w Polsce przyspieszyła do 8,6 proc. w relacji rocznej z 2,7 proc. w grudniu. Produkcja budowlano-montażowa, z uwagi na efekt kalendarzowy, dobrą pogodę i odbicie w inwestycjach, zanotowała skok aż o 34,7 proc. rok do roku, co było najlepszym wynikiem od kwietnia 2007 roku (36,7 proc.). Sprzedaż detaliczna przyspieszyła do 8,2 proc. z 6 proc. w grudniu. Inflacja producencka ukształtowała się na poziomie 0,2 proc. R/R. Dane jako całość okazały się lepsze od prognoz, ale oczekiwania części rynku były jeszcze wyższe, a same dobre odczyty zostały zdyskontowane dzień wcześniej. Dziś złoty pozostanie pod głównym wpływem rynków globalnych, reagując na wahania EUR/USD, sytuację na amerykańskim rynku długu oraz nastroje na rynkach akcji. Im mocniejszy będzie dolar, wyższe rentowności obligacji i mocniej będą spadać indeksy giełdowe, tym słabsza będzie polska waluta. I odwrotnie. Bezpośrednim źródłem impulsów na wszystkich tych rynkach będą zaś publikowane dziś wstępne odczyty lutowych indeksów PMI dla Francji, Niemiec, strefy euro i USA, dane o sprzedaży domów na amerykańskim rynku wtórnym oraz wieczorna publikacja protokołu (tzw. minutek) z ostatniego posiedzenia Fed. Ze wskazaniem na ten ostatni czynnik. Jastrzębia wymowa protokołu, wskazująca na prawdopodobieństwo większej liczby podwyżek stóp procentowych w USA w tym roku, umocni dolara, spowoduje wzrost rentowności obligacji i może popsuć nastroje na giełdach, co negatywnie odbiłoby się na notowaniach złotego. Gorący dzień zapowiada się dla GBP/PLN. A to za sprawą publikowanych o godzinie 10:30 danych z Wielkiej Brytanii nt. bezrobocia, zasiłków dla bezrobotnych i tygodniowych płac, a także popołudniowego wystąpienia przedstawicieli Banku Anglii (z prezesem Carney’em na czele) na forum Komisji Skarbu, gdzie przedstawią oni raport nt. inflacji. Jest spore prawdopodobieństwo, że wymienione wydarzenia przekonają rynek o zbliżającej się kolejnej podwyżce stóp procentowych na Wyspach. To zaś będzie wspierać funta. Zwłaszcza wobec złotego, gdzie wczoraj na wykresie GBP/PLN nastąpił zwrot z poziomu styczniowego dołka, co otwiera drogę do ruchu w górę. Czytaj dalej

We #wroclaw prywatne karty…

We #wroclaw prywatne karty płatnicze będą biletami autobusowymi, a „kanar” będzie mógł je pasażerom skanować swoim czytnikiem. Wyjaśniamy zagrożenia: https://niebezpiecznik.pl/post/karta-platnicza-jako-bilet-autobusowy-przeraza-i-bulwersuje-mieszkancow-wroclawia/ #finanse #banki #bankowosc #komunikacjamiejska #niebezpiecznik #bezpieczenstwo #security #pieniadze Czytaj dalej

Łoo matko właśnie wbiło na…

Łoo matko właśnie wbiło na główną: Mieszkanie Plus do radykalnej reformy. Mają wzrosnąć czynsze za lokale Premier zapowiadała, że rząd zbuduje mieszkania z czynszem 10-20 złotych za metr. To miało oznaczać, że 50-metrowe mieszkanie mieliśmy móc wynająć za 500-1000 złotych miesięcznie. To niestety okazało się fantazją. Tak tanich mieszkań budować się nie da – właśnie dotarło to do rządowych urzędników. One muszą być droższe, inaczej deweloperzy się tym nie zajmą. Teraz najlepsze: Żeby jednak pomóc potrzebującym, opracowany ma zostać program dopłat do czynszów po kilkaset złotych. Szykuje się nam nowe 500+ XD #neuropa #4konserwy #bekazpisu #polska #finanse #polityka Czytaj dalej

Mirki, nie korzystajcie z…

Mirki, nie korzystajcie z ministerialnego serwisu do zwrotu nadpłaty PIT — wyciekają z niego dane Polaków. No chyba, że sobie chcecie poprawić humor tym, jak niewielu jest #programista15k w społeczeństwie ( ͡° ͜ʖ ͡°). Ale nawet jak ten błąd ministerstwo poprawi, to dalej nie korzystajcie z tego formularza, bo wysyła dane bez szyfrowania (brak HTTPS). Ostrzeżcie znajomych czekających na zwrot podatku. https://niebezpiecznik.pl/post/nie-korzystaj-z-rzadowego-serwisu-do-sprawdzania-statusu-zwrotu-nadplaty-pit/ #finanse #podatki #bezpieczenstwo #security #niebezpiecznik #pieniadze Czytaj dalej

Przecież te Pracownicze Plany…

Przecież te Pracownicze Plany Kapitałowe to kopia OFE. Z tą różnicą, że obecna składka na OFE, była wydzielana z 19% na ZUS, a teraz powstanie nowa składka, czyli opodatkowanie pracy zwiększy się jeszcze bardziej. Lewactwo rządzi, przy uciesze motłochu. #ekonomia #finanse #neuropa #4konserwy Czytaj dalej

Czerwińska: Mocny złoty to efekt silnej gospodarki

psav zdjęcie główne”W długim terminie nadmierne umocnienie złotego nie jest korzystne dla eksportu. Ale mamy silne fundamenty gospodarcze i bardzo dobry rynek pracy, więc jest podstawa do umocnienia złotego” – powiedziała Czerwińska w opublikowanym w poniedziałek wywiadzie udzielonym agencji Reutera w piątek. „Na pewno jego obecny poziom nie budzi obaw” – dodała. Poziom stóp procentowych jest zdaniem minister optymalny. Gospodarka Polski ma dobre widoki na dalszy wzrost, jednak Czerwińska oczekuje spowolnienia wobec poziomu 5,1 proc. uzyskanego w ostatnim kwartale 2017 roku. „Szacujemy, że popyt krajowy wzrósł o 5 proc. w IV kwartale, podczas gdy odbicie w inwestycjach (…) wyniosło około 12 proc.” – powiedziała. Minister wypowiedziała się też w kwestii finansów publicznych. Jej zdaniem potrzeby pożyczkowe państwa w 2018 roku powinny okazać się niższe niż założone w budżecie ok. 182 mld zł. Będzie to możliwe dzięki podjętym w 2016 roku wysiłkom rządu w celu wyeliminowania praktyk unikania opodatkowania. „W pierwszym kwartale ograniczyliśmy ogólną podaż długu wobec analogicznego okresu roku ubiegłego. Nie wykluczam (podobnych redukcji) w kolejnych kwartałach” – powiedziała. Rząd kontynuuje również wysiłki w celu redukcji udziału długu zagranicznego w zadłużeniu całkowitym – zapewniła minister. Czytaj dalej

USA wchodzą w okres spowolnienia?

psav zdjęcie główneJedną z przyczyn tak imponującej hossy na rynkach akcji był tzw. „złoty okres” z wzrostem gospodarczym wystarczającą szybkim aby generować wzrost zyskowności spółek i wzrost zatrudnienia, a jednocześnie przy braku presji inflacyjnej i płacowej (co tym bardziej sprzyjało zyskowności i pozwalało na utrzymanie niskich stóp procentowych). Styczniowe dane z USA były zaprzeczeniem tej tendencji – inflacja okazała się wyższa niż oczekiwano, zarówno w przypadku cen producenta, jak i konsumenta, zaś dane o produkcji i sprzedaży były wyraźnie słabsze. Można szukać wytłumaczeń, początek stycznia to okres śnieżyć w USA, być może to one uderzyły w aktywność ekonomiczną. W przypadku rocznej dynamiki sprzedaży, która spadła do najniższego poziomu od sierpnia, winowajcą jest też efekt bazy, czyli dobre dane sprzed roku. Ale jednak dynamika produkcji w przetwórstwie spadła pomimo korzystnej bazy odniesienia, a sprzedaż samochodów w ujęciu rocznym spada trzeci miesiąc z rzędu. Jakby tego było mało, również regionalne wskaźniki Fed za luty dokładnie wpisują się w tę tendencję – aktywność stabilizuje się, zaś ceny bardzo szybko rosną.To oczywiście jedynie dane za jeden miesiąc i jak już zaznaczyłem, zakłócenia mogą częściowo wynikać z pogody. Jednak przy szybko rosnącym rynkowym koszcie pieniądza (rentowność amerykańskich obligacji 10-letnich jest najwyższa od 4 lat) trudno nie mieć skojarzeń z końcowymi fazami cyklu koniunkturalnego. W przeszłości charakteryzowały się one stopniowym ochładzaniem wskaźników koniunktury i danych o produkcji i sprzedaży z wysokich poziomów, budującą się presją cenowo-płacową i szybkim wzrostem rentowności obligacji. Wszystkie te symptomy zaczynają się rysować obecnie, choć część z nich, a szczególnie pogorszenie w danych z sektora realnego, jest na bardzo wczesnym etapie. Być może te niekorzystne tendencje znikną i spowolnienie oddali się jeszcze na jakiś czas, ale warto obserwować miesięczne dane z USA, ponieważ tamtejsza gospodarka szybciej niż inne gospodarki rozwinięte podniosła się z kryzysu i również jako pierwsza może zasygnalizować zwrot w drugą stronę. Ważne będą również decyzje podejmowane w Pekinie – determinacja władz centralnych w ograniczeniu akcji kredytowej mogłaby istotnie zwiększyć prawdopodobieństwo globalnego spowolnienia, choć słychać o mocnym oporze ze strony samorządów i instytucji finansowych. Jak na razie niepokojące symptomy z USA sprawiają, że dolar nie może odzyskać wigoru pomimo wzrostu oczekiwań na podwyżki stóp procentowych. Dziś czekają nas jeszcze dane o nastrojach konsumenckich (16:00) i raport z rynku mieszkaniowego (14:30). Obydwa są ważne, pogorszenie nastrojów często były jednym z sygnałów spowolnienia, zaś rynek mieszkaniowy musi sobie radzić z rosnącymi stopami procentowymi. Ponadto o 10:30 dane o s Czytaj dalej

Brak kart graficznych i kopalnie na Islandii. Oto nieoczekiwane skutki bitcoinowego szału

psav zdjęcie główneCena bitcoina w nieco ponad tydzień wzrosła o ok. 4 tys. dolarów. Choć dziś najpopularniejsza kryptowaluta kosztuje o połowę mniej niż w połowie grudnia, gdy osiągała historyczny szczyt – 20 tys. dolarów, to znów mamy do czynienia z trendem wzrostowym. Na korzyść bitcoina oraz innych kryptowalut pozytywnie może oddziaływać czynnik, który wcześniej był jednym z głównych powodów przeceny na rynku. Koreański krok w tyłKorea Południowa była jednym z pierwszych krajów, w których rząd poszedł na wojnę z kryptowalutami. Koreańskie władze przedstawiały propozycję praktycznie całkowitego zakaz handlu tymi walutami. Wstrząsnęło to rynkiem, ponieważ chodzi o kraj, który jest źródłem ogromnego popytu na kryptowaluty. O skali zapotrzebowania najlepiej mówi fakt, że w styczniu w Korei Południowej bitcoin kosztował momentami o 50 proc. więcej niż w USA czy Europie. Teraz jednak rząd azjatyckiego państwa wycofuje się z całkowitego zakazu handlu na rzecz zwiększenia przejrzystości handlu. To jedna z niewielu dobrych w ostatnim czasie wiadomości dla rynku kryptowalut, ale może dać impuls do zwiększenia popytu i – w efekcie – do dalszych wzrostów cen. Popyt, który śmiało można nazwać szałem, już wywołuje zadziwiające następstwa. Gorączka wydobycia na Islandii Jak podaje “The Washington Post”, zużycie energii na wykopywanie kryptowalut w Islandii może zwiększyć się nawet dwukrotnie, osiągając blisko 100 megawatów w całym 2018 r. Oznaczałoby to większe zużycie niż przekazywane na zasilanie domów w całym kraju. Boom na Islandii w tym kontekście związany jest przede wszystkim ze stosunkowo niskimi cenami energii pochodzącej ze źródeł odnawialnych oraz dobrego chłodzenia dla ogromnej ilości komputerów, ze względu na naturalne warunki klimatyczne. Nieoczekiwany wyścig o karty graficzne Jeszcze bardziej niecodzienną konsekwencją astronomicznego rozwoju rynku kryptowalut mogą być utrudnienia w poszukiwaniu inteligentnych form życia w kosmosie. SETI (Search for Extraterrestrial Intelligence), organizacja, której stacje na całym świecie szukają pozaziemskich sygnałów, zużywa mnóstwo kart graficznych do przetwarzania ogromnej ilości danych. Niektóre teleskopy poszukiwaczy wymagają aż 100 kart. SETI chciałaby rozbudować swoją działalność w dwóch stacjach, ale napotkała na problem. Popyt ze strony “kopaczy” kryptowalut, którzy także potrzebują kart graficznych, był tak duży, że stały się one nieosiągalne. Dr Dan Werthimer z Seti mówił w rozmowie z BBC, że “chcielibyśmy używać najnowszych procesorów graficznych, ale nie możemy ich dostać”. I tak oto wykopywanie kryptowalut koliduje z poszukiwaniami życia pozaziemskiego i uzyskaniem odpowiedzi na pytanie: “Czy jesteśmy sami we wszechświecie?”… A przecież to dopiero początek Choć bezpośrednio kryptowaluty w ograniczony sp Czytaj dalej

Zachowanie EUR: USD to najważniejszy dziś czynnik wpływający na notowania PLN

psav zdjęcie głównePrzyspieszająca dynamika inflacji może być tematem, do którego w najbliższym czasie będą wracać inwestorzy na rynku walutowym – przede wszystkim w kontekście oczekiwań względem kolejnych kroków amerykańskiej Fed. Wczorajsza publikacja wskaźnika CPI w USA, która, zarówno w odniesieniu rok do roku (2,1%), jak i miesiąc do miesiąca (0,5%), przewyższyła oczekiwania analityków, odcisnęła piętno na notowaniach dolara. Bezpośrednio po publikacji EUR/USD zniżkował o ponad pół procent, aby w kolejnych godzinach zniwelować cały ruch spadkowy i zbliżyć się do osiągniętych na początku miesiąca maksimów. Dziś rano para notowana jest na poziomie 1,2470. Zachowanie EUR/USD stanowi obecnie najważniejszy czynnik wpływający na notowania PLN, dlatego warto przyjrzeć się perspektywie dla głównych walut nieco bliżej. Dolar od dłuższego czasu podlega znaczącym wahaniom, będącym konsekwencją oczekiwań względem stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych. Wyceniane dotychczas potencjalne 3 ich podwyżki w tym roku mogą wkrótce ustąpić miejsca spekulacjom na temat jeszcze jednej, czwartej. Utrzymywanie się inflacji powyżej 2-procentowego celu oraz dobre dane z amerykańskiej gospodarki sprzyjają zwolennikom takiej teorii. Sytuacja ta powinna być korzystna dla USD w dłuższej perspektywie, choć w krótkiej kapitał spekulacyjny ma istotne znaczenie. Najlepszym tego dowodem była wczorajsza, szybka realizacja zysków na dolarze, będąca jednocześnie potwierdzeniem wysokiego apetytu na ryzyko. Ten właśnie apetyt pomaga walutom rynków wschodzących, na czym zyskuje również nasza rodzima waluta. Złoty pozostaje silny – EUR/PLN notowany jest na poziomie 4,1540, USD/PLN na poziomie 3,3240, a CHF/PLN w okolicach 3,5900. Złotemu dodatkowo pomagają bardzo dobre publikacje makroekonomiczne. Wczorajszy odczyt PKB za IV kw., choć minimalnie niższy od oczekiwań, i tak imponuje wartością 5,1%. Wysokie prognozy dla  kolejnych, mających pojawić się w tym miesiącu wskaźników, m.in. przyszłotygodniowych danych dot. sprzedaży detalicznej oraz produkcji przemysłowej, również mogą przyciągać kapitał zagraniczny na nasz rynek. Wcześniej zostaną podane jeszcze informacje dot. inflacji CPI (dziś o 10:00) oraz zatrudnienia (jutro). Potencjalnym zagrożeniem dla złotego jest kwestia czysto techniczna – aktualne poziomy na USD/PLN stanowią na wykresie wsparcie, od którego potencjalnie rynek może się odbić. Jeżeli jednak na parze EUR/USD kontynuowany będzie dziś wzrost, wówczas siła europejskiej waluty powinna pomóc złotemu w pokonaniu tego wsparcia i zejścia poniżej bariery 3,3200. W tym kontekście warto dodatkowo spojrzeć dziś na publikacje bilansu handlu w strefie euro (11:00) oraz danych na temat produkcji przemysłowej w USA (15:15). Czytaj dalej